Jewgienij Kiczigin a wykwintny witarianizm

Dziś przybliżamy postać jednego z najbardziej aktywnych surojadków Rosji, Jewgienija Kiczigina, znanego przede wszystkim z organizacji Super Detoksów – wyjezdnych programów oczyszczających, których uczestnicy zgłębiają również tajniki prawidłowego odżywiania oraz „wykwintnego witarianizmu”.

Sam Jewgienij Kiczigin (37 lat) według własnych słów jest witarianinem z 10-letnim stażem. W 2011 roku założył „Ośrodek Naturalnego Uzdrawiania Jewgienija Kiczigina” w Czelabińsku, który przyciąga ludzi z całej planety – uczestnikami programów ozdrawiających bywają nie tylko obywatele Rosji, ale również przyjezdni z USA, Szwajcarii, Estonii, Azerbejdżanu i innych krajów.

Czytaj dalej „Jewgienij Kiczigin a wykwintny witarianizm”

Post jako reguła dietetyczna

Czyli ze starych numerów Przewodnika zdrowia, pisma poświęconego pielęgnowaniu zdrowia i sposobowi życia według praw i wskazówek przyrody, wychodzącego z inicjatywy A. Czarnowskiego w Berlinie na przełomie XIX i XX wieku…

drzewieckiDziś przytaczamy artykuł Józefa Drzewieckiego. Żyjący w latach 1860-1907 lekarz, homeopata i okultysta był przez trzy lata ordynatorem kliniki terapeutycznej przy szpitalu św. Ducha w Warszawie, po czym – w 1892, z zezwolenia carskiego, – założył Towarzystwo Homeopatii, wydające od 1902 r. miesięcznik Lekarz Homeopata. Publikował jednak już od 1885 r. na łamach tygodnika Niwa (Niwa Polska), m. in. rozprawy na temat przyrodolecznictwa i okultyzmu, a także w prasie angielskiej, francuskiej i niemieckiej. Drzewiecki w swoim domu posiadał cenny księgozbiór z wieloma starodrukami z dziedziny alchemii. Członek angielskich stowarzyszeń lekarskich i Towarzystwa Teozoficznego, założyciel drugiej warszawskiej apteki homeopatycznej, zginął w wyniku postrzału zadanego mu przez dwóch wynajętych zabójców w bramie własnego domu…

Czytaj dalej „Post jako reguła dietetyczna”

Rajstwo czyli błogość odżywiania się surowemi roślinami

Kiedy w naszych artykułach zdrowotnych poruszamy temat witarianizmu, wielu czytelników traktuje dane zjawisko jako nowy modny wybryk dziwacznej subkultury antysystemowej, nie mając pojęcia o tym, że już 115 lat temu na polskim rynku książkowym (który wówczas tak jeszcze nie określano) pojawiła się „anonimowa” publikacja pt. Rajstwo czyli błogość odżywiania się surowemi roślinami. Niezbędne uzupełnienie każdej książki kucharskiej /Nakładem Wydawnictwa „Przewodnik Zdrowia”, Berlin, 1904 r./, w której rozpatrywano to zagadnienie nie tylko pod względem zdrowotnym, ale również biologicznym, ekonomicznym, moralnym, a właściwie także religijnym. Należy dodać, że nie wnosiła ona wówczas żadnych przewrotowych ani pionierskich myśli, które mogłyby zaszokować lub zadziwić rzeszę czytelników, gdyż już 20 lat wcześniej zaczęły pojawiać się drukiem dzieła Konstantego Moesa-Oskragiełły, zwanego ojcem polskiego jarstwa, który był gorącym propagatorem podobnego sposobu odżywiania a jednocześnie jednym z licznych „zbożowocowców” tamtej epoki. O tym, że dziś prawie całkowicie zapomniano te czasy, dobitnie świadczy sam fakt braku we współczesnym dyskursie tematycznym polskich określeń „witariańskich”. Niemniej już w wieku XIX dla określenia diety opierającej się na spożywaniu surowych warzyw, owoców i zbóż przyjęły się terminy „rajstwo”, „surowiectwo” lub „surownictwo”, z kolei osoby w ten sposób się odżywiające nazywano „surownikami”, „rajoszami” bądź „zbożowocowcami”, w odróżnieniu np. od „jaroszy”, którzy poddawali pokarm roślinny obróbce termicznej lub – jak wtedy mawiano – przysposabiali potrawy za pomocą ognia.

W celach ilustracji takich tradycji na ziemiach polskich rozpoczynamy niniejszym serię postów przybliżających podobne perełki wydawnicze, z którymi powinien zapoznać się każdy „poszukiwacz prawd żywieniowych”, a także nie mniej liczna rzesza krytyków rzekomo nowych wymysłów rodem z dalekich krain.

Dalej prezentujemy pierwszą część wyżej wymienionej książki w pisowni oryginalnej. Z całością można zapoznać się tutaj.

Czytaj dalej „Rajstwo czyli błogość odżywiania się surowemi roślinami”

Przejście od egocentryzmu do światopoglądu trójjedności materii-informacji-miary

lenin_materializm_i_empiriokriticizmAwizując kwestię z poprzedniej części, zwrócimy się do „Materializmu a empiriokrytycyzmuWłodzimierza Iljicza Lenina, żeby przytoczyć nie tylko leninowską definicję pojęcia „materia”, ale również sam tekst, w którym się znajduje:

„… absolutnie niedopuszczalne jest mylenie nauki o tej lub innej budowie materii z kategorią gnoseologiczną, jak czynią to machiści[1], mieszając kwestię nowych właściwości nowych rodzajów materii (na przykład elektronów) ze starym zagadnieniem teorii poznania, z kwestią źródeł naszej wiedzy, istnieniem obiektywnej prawdy itp. Mawiają, że Mach „odkrył elementy świata”: czerwone, zielone, twarde, miękkie, głośne, długie itp. Z kolei my pytamy: czy obiektywna rzeczywistość jest dostępna człowiekowi, gdy ten widzi czerwone, odczuwa twarde itp., czy może nie? Ta stara, prastara kwestia filozoficzna została przez Macha zagmatwana[2]. Jeżeli nie jest dostępna, nieuchronnie staczamy się razem z Machem w subiektywizm i agnostycyzm[3], w zasłużone objęcia immanentystów[4], tj. filozoficznych Mieńszykowów[5]. Jeśli jest dostępna, potrzebne jest pojęcie filozoficzne do określenia tej obiektywnej rzeczywistości, a pojęcie to dawno opracowano – dane pojęcie to właśnie materia. Materia to kategoria filozoficzna dla określenia obiektywnej rzeczywistości, która dostępna jest człowiekowi w jego doznaniach, którą można skopiować, sfotografować, odzwierciedlić w naszych doznaniach, gdyż istnieje niezależnie od nich. Dlatego mówienie o tym, iż takie pojęcie może „stać się przestarzałym”, jest dziecinnym bełkotem, bezsensownym powtórzeniem argumentów modnej filozofii reakcyjnej. Czyż po dwóch tysiącleciach mogła stać się przestarzałą walka idealizmu i materializmu? Filozoficzna walka tendencji lub linii Platona i Demokryta? Walka religii i nauki? Zaprzeczania i uznawania obiektywnej prawdy? Walka zwolenników wiedzy nadzmysłowej z jej przeciwnikami?

Czytaj dalej „Przejście od egocentryzmu do światopoglądu trójjedności materii-informacji-miary”

Postrzeganie świata trójjedności materii-informacji-miary

Teraz rozpatrzmy, co dzieje się, kiedy wprowadzimy w materię pewną miarowość albo mówiąc inaczej – w czym wyraża się wymiarowość materii.

1540029221Do stworzenia określoności liczbowej na podstawie cechy współmierności przestrzennej materii na poziomie makroświata potrzebny będzie punkt, trzy nieprzecinające się linie i wzorzec jednostki długości. W takim układzie współrzędnych trzy liczby zajmujące pierwsze, drugie i trzecie miejsce w pewnej określonej kolejności wraz z danym formatem wyznaczają przestrzeń i wektor – pozycję punktu we wskazanej przestrzeni względem początku współrzędnych. Jeśli we współmierności przestrzennej zaznaczono współrzędne wielu punktów, to określają one w przestrzeni obraz, niezależnie od tego, czy chodzi o zbiór rozproszonych punktów, powierzchnię czy objętość.

To forma przestrzenna wymiernie wyrażona w materii-przestrzeni, znajdującej się w jakimś stanie skupienia (a nie w próżnej przestrzeni-zbiorniku). Jeśli zadanie dodania określoności liczbowej zastosujemy w stosunku do stanu skupienia materii-przestrzeni, oznacza to, że koniecznie będziemy musieli nadać ilościowe i porządkowe charakterystyki kwantom materii (jej strukturalnym jednostkom), wskutek czego stan skupienia materii poza liczbowo określoną formą (matrycą) przestrzenną i wewnątrz niej może okazać się różny, gdyż potencjalny przedmiot przejawi się w materii-przestrzeni na podstawie odmienności stanów skupienia materii mieszczącej się wewnątrz wcześniej metrycznie wyznaczonej formy przestrzennej i poza nią.

Czytaj dalej „Postrzeganie świata trójjedności materii-informacji-miary”

Przykład ezoterycznej alternatywy egocentryzmu światopoglądowego

Tak się złożyło, że stojący w opozycji do egocentrycznego postrzegania i pojmowania świata, alternatywny światopogląd, którego mozaika rozwija się w kierunku „od ogółu do szczegółu”, wstaje w historii nie jako przypuszczenie samych ludzi, lecz jako zwiastowany ludziom w Objawieniu Bożym.

Jednak niełatwo uzyskać dostęp do alternatywy egocentryzmu, ponieważ, jak prawidłowo wskazał J. Gilbo „elicie” poradzieckiej Rosji, historycznie w kulturze tłumo-„elitarnych” społeczeństw ukształtowały się tradycje edukacji „dla wszystkich” oraz „dla wybranych”, których przeznaczeniem jest rządzenie „wszystkimi”. Te odmienne tradycje edukacyjne nazywane są terminami „egzoteryzm” i „ezoteryzm”.

Czytaj dalej „Przykład ezoterycznej alternatywy egocentryzmu światopoglądowego”

Niezmienność ostatecznych uogólnień egocentryzmu światopoglądowego w historii, jego wady i konsekwencje

Zajrzyjmy teraz do „Książki dla początkowego czytaniaWasilija Iwanowicza Wodowozowa (1825-1886), w której przytacza on poglądy starożytnych Egipcjan na obiektywną rzeczywistość, a konkretnie na kategorię pojęciową „Wszystko w ogóle”.

Najważniejszą kastą, rządzącą wszystkim (czyli niosącą pełnię władzy wewnątrzspołecznej – nasza uwaga), była kasta kapłanów lub żyrców (na pewnym etapie swej drogi historycznej przestali być żyrcami i mimo iż zachowali nazwę „żyrcowie”, to byli jedynie nosicielami pewnej wiedzy i nawyków przekazywanych w następstwie pokoleń, czyli w istocie byli znachorami: nasze tłumaczenie). Nawet królowi (tj. faraonowi – nasz komentarz) zalecali oni, jak żyć i co robić…[1] Najwyższym bóstwem Egipcjan był AMON. W jego osobie łączyły się cztery bóstwa: substancja, z której pochodzi wszystko na świecie, to bogini NEIT; duch, ożywiający substancję, lub siła, która zmusza ją do formowania, przekształcania, działania, to bóg NEF (także Cnerh); nieskończona przestrzeń, którą wypełnia substancja, to bogini PASZT (także Bastet); nieskończony czas, który obserwujemy podczas nieustannie zmieniającej się substancji, to bóg SOBEK (także Sebek). Wszystko co jest na świecie według nauki Egipcjan pochodzi z substancji, którą kształtuje niewidzialna siła, wypełniając przestrzeń i zmieniając się w czasie, i to wszystko w sposób tajemniczy łączy się w czworojedynej istocie o imieniu AMON.

Abstrahując od imion staroegipskich bogów i porównując ich „kompetencje” z aparatem pojęciowym współczesnej nauki, to substancja odpowiada „substancji” w jej różnych stanach skupienia (stały, ciekły, gazowy, plazma); duch z większej części odpowiada siłowym „polom fizycznym”; a „przestrzeń” i „czas” pozostają niezmienionymi kategoriami w postrzeganiu i pojmowaniu świata większości ludzi od czasów starożytnych.

Czytaj dalej „Niezmienność ostatecznych uogólnień egocentryzmu światopoglądowego w historii, jego wady i konsekwencje”