Wolność procesu dialektycznego poznania a pluralizm poglądów

Filozofia opisała prawa dialektyki. Jednak:

Nie można być niewolnikami sformułowań, świadomie lub nieświadomie (automatycznie) dostosowując percepcję i uprzytamnianie konkretnych sytuacji do sformułowań tych lub innych „praw”.

Zademonstrujemy to na przykładzie sformułowań praw dialektyki w marksizmie.

Pierwszym prawem dialektyki jest prawo jedności i walki przeciwieństw. Nie obejmuje ono prastarej zasady prowadzenia polityki „dziel i rządź”: na przykład takich sytuacji, kiedy mamy do czynienia z konfliktem dwu stron, a pewna trzecia strona, współpracująca z obiema skonfliktowanymi sprzecznościami, zarządza konfliktem we własnych interesach.

Drugie prawo dialektyki to prawo przechodzenia zmian ilościowych w jakościowe i jakościowych w ilościowe[1]. Nie dotyczy ono zjawiska izomerii w chemii, kiedy różne związki chemiczne (substancje) posiadają jednakowy skład atomów, jednak atomy są w strukturze cząstek każdego z owych związków uporządkowane w różny sposób.

Trzecim prawem dialektyki jest prawo zaprzeczenia zaprzeczenia. Po pierwsze słowo „zaprzeczenie” samo w sobie w większości przypadków posiada negatywne znaczenie. Po drugie w jednym wariancie łańcuch zaprzeczeń to ciąg zniszczeń i etapów degradacji: „zaprzeczając” jednemu krokowi na drodze rozwoju, dokonanemu w przeszłości, „zaprzeczyliśmy” krokowi, który go poprzedzał, i tak dalej – dopóki nie dojdziemy do całkowitego rozprzężenia, upadku i chaosu.

Wspominając rozwój należy podkreślić, że dokonuje się on zarówno w sposób ewolucyjny, jak i w łańcuchu przemian (transformacji). Mimo iż przemiany zachodzą szybko lub błyskawicznie, to przygotowanie do nich przebiega przez dłuższy czas i wymaga w tym celu konkretnego wysiłku.

Nikt o zdrowym rozsądku nie będzie pracował na łańcuch zaprzeczeń, prowadzący do zniszczenia wszystkiego i do chaosu. Jak pokazuje historia, zdrowo myślący ludzie pracują na ideę przemian.

„Integralne prawo dialektyki” jest banalne w swoim sformułowaniu:

W Życiu[2] trwa wzajemne oddziaływanie obiektywnych różnorodności, których wspólną cechą jest ich przynależność do obiektywnej rzeczywistości[3]. Tego rodzaju wzajemne oddziaływanie różnorodności przejawia się w postaci procesu rozwoju struktur Wszechświata, jak też w postaci procesów ich degradacji i upadku. W owej interakcji różnorodności ma miejsce wzajemna determinacja jakości ilością i kolejnością (porządkiem): zmiany ilościowe i porządkowe prowadzą do zmian jakościowych; a zmiany jakościowe wyrażają się w zmianach ilościowych i porządkowych w łańcuchu przekształceń[4], dokonujących się na podstawie wewnętrznej i zewnętrznej algorytmiki w interakcji różnorodności. We wzajemnym oddziaływaniu różnorodności[5] zawsze można ujawnić zarządzanie[6]: albo w postaci samozarządzania, w procesie urzeczywistnienia którego nikt z wykrytych podmiotów nie bierze udziału; albo w postaci bezpośredniego zarządzania ze strony któregoś z ujawnionych podmiotów (jednego bądź wielu); albo samozarządzanie i zarządzanie w jakiś sposób wzajemnie się uzupełniają[7].

Jednak w rzeczywistych procesach dialektycznego poznania sformułowanie to jest nieprzydatne, ponieważ w trakcie rozwijania logiki uzasadniania tych lub innych pytań i odpowiedzi wszystkie różnorodności, o których w sposób abstrakcyjny (poza konkretnymi przejawami) mówi owo sformułowanie, uzyskują konkretne życiowe wyrażenie i powinny być nazywane nie kategoriami uogólniającymi, tylko swoimi imionami, które z maksymalnie możliwą dokładnością wyrażają ich istotę. Banalności podnoszone do rangi nieomylnych prawd są płonne.

Dialektyka to proces opracowania nowej wiedzy i nawyków drogą celowego ujawnienia i rozwiązania nieokreśloności, który wyraża się w zestawieniu kolejności pytań i znajdywaniu na nie odpowiedzi (lub w zbudowaniu sieci przecinających się kolejności pytań i odpowiedzi).

Subiektywna podstawa procesu dialektycznego obejmuje sukcesywną kolejność obróbki informacji pierwotnej w psychice jednostki i wypracowanie decyzji (w tym formułowanie pytań i znajdywanie na nie odpowiedzi) w trakcie zestawiania strumienia wejściowego informacji z ogólnym światopoglądem, które powinno być chronione przed włączeniem do procesu wypracowania decyzji informacji, której wiarygodność nie można ocenić. Jednocześnie proces dialektycznego poznania jest najbardziej skuteczny przy człowieczym typie budowy psychiki. Prawdziwość wyników uzyskiwanych w trakcie danego procesu w ten lub inny sposób weryfikuje zasada „praktyka kryterium prawdy”: zarówno post factum, jak i uprzednio – na podstawie praktycznego władania intuicją.

Obiektywną podstawą pomyślności dialektycznego procesu poznania jest Wszechmoc, w ramach której dostarczana jest informacja pierwotna, oraz obiektywność trójjedności materii-informacji-miary we Wszechświecie, zapewniająca procesowi i każdemu poznającemu podmiotowi spójność metrologiczną. Spójność metrologiczna wyraża się w konkretnej percepcji świata, jak też we właściwym nazywaniu zjawisk według ich sedna.

Dialektyka to istna sztuka; chociażby z racji niepowtarzalności dowolnego aktu poznawczo-twórczego. Z tego powodu dialektyki, podobnie jak pozostałe rodzaje sztuki, nie można sformalizować, mimo iż jej ogólne zasady można opisać i zrozumieć w sposób jednoznaczny. Ponieważ dialektyczne poznanie nie kończy się na dowodach intelektualno-rozumowych (a tym bardziej wyłącznie formalnie logicznych), wszystkich wcześniej wymienionych postulatów nie można udowodnić ani odtworzyć w sposób algorytmiczno-proceduralny.

Tymczasem niniejsze twierdzenia mogą zostać dialektycznie zweryfikowane na podstawie faktów dostępnych czytelnikowi oraz na podstawie jego działalności intelektualnej, o ile czytelnik gotów jest rozpatrzeć wyżej napisane jako hipotetyczną możliwość, którą zasada „praktyka kryterium prawdy” (przy jej szczerym przestrzeganiu) jest w stanie potwierdzić; oczywiście w przypadku, jeśli hipotetyczna możliwość jest obiektywnie prawdziwa, a czytelnik nie jest ujarzmiony uprzedzeniami, powstałymi wcześniej wskutek oddziaływania „subiektywnego iluzjonizmu”.

Społeczeństwo, w którym dostatecznie uniwersalna i mniej lub więcej skuteczna kultura poznania nie jest dorobkiem powszechnym, a tylko pewnej mniejszości, tym bardziej mniejszości będącej nosicielem pewnej subkultury ezoterycznej, nie może być panem swojego losu i jest skazane na los ofiary okoliczności, kształtowanych czasami przez jego wrogów. Przykładem może służyć zarówno upadek Imperium Rosyjskiego w 1917 r., jak i upadek ZSSR w trakcie pierestrojki.

d091d183d182d0b5d0bdd0bad0be2c_d090d0bdd0b0d182d0bed0bbd0b8d0b9_d09fd0b0d0b2d0bbd0bed0b2d0b8d187
A. P. Butenko

Zademonstrujmy to na konkretnym przykładzie. W czasopiśmie „Nauka i życie” 4/1988 r. opublikowano artykuł „Jak podejść do naukowego rozumienia historii społeczeństwa radzieckiego”  autorstwa profesora, doktora nauk filozoficznych Anatolija Pawłowicza Butenki[8]. W danym artykule profesor pisze:

„Posługujemy się jedną metodologią, zgłębiamy i znamy jednakowe fakty, a dochodzimy do różnych wniosków. Dlaczego?”

Nieco dalej udziela odpowiedzi na to pytanie. Jego zdaniem:

„… można wytłumaczyć to tym, że podczas zgłębiania historii obok metodologii i faktów istnieje jeszcze koncepcja, wiążąca w jedność podstawowe etapy rozpatrywanego okresu historycznego. U autorów toczących spór koncepcja jest różna, dlatego też jednakowe fakty wyglądają za każdym razem inaczej, zgodnie z ich odcieniem znaczeniowym.”

W czasach istnienia światowego systemu socjalistycznego doktor nauk filozoficznych, profesor A. P. Butenko był kierownikiem wydziału ogólnych problemów światowego socjalizmu Akademii Nauk ZSSR. Czyli Butenko wcale nie był szeregowym ani tuzinkowym pracownikiem naukowym, a przedstawicielem ówczesnej „elity” naukowej.

Z tego, co pisze w przytoczonych fragmentach, można zrozumieć, że przy takim ubóstwie w dziedzinie metodologii poznania, właściwej „elicie” naukowej, konsultującej polityków, przygotowującej i uzasadniającej decyzje polityczne, ZSSR zwyczajnie nie mógł nie upaść.

Jego artykuł jest jednym z wielu przykładów tego, jak nosiciele oficjalnej filozofii w ZSSR – zgodnie z kalejdoskopowością własnego pojmowania świata – przecząc nie tylko Życiu, ale też własnym założycielom i klasykom[9], upierają się właściwie przy zasadniczej niemożliwości poznania Świata, gdyż rzekomo „każdy ma inną koncepcję”. Skąd i jak powstały wzajemnie wykluczające się koncepcje i która z wielu możliwych koncepcji jest prawdziwa? – tą kwestią postanowiono się nie zajmować, co w istocie prowadzi do obiektywnej nieuchronności występowania wielorakich koncepcji i wynikającej z tego wielości wzajemnie wykluczających się opinii.

Dlatego należy wyjaśnić zarówno istotę pojmowania danej kwestii, jak i przejawy (i następstwa) kultury metodologicznej.

Zadaniem metodologii poznania jest wykrywanie i rozpoznawanie pojedynczych procesów (obiektywnych różnorodności) w ich wzajemnym usystematyzowaniu w obejmujących procesach. Metodologia (w danym przypadku metodologia poznania i twórczości) ma do czynienia z procesami-zdarzeniami[10] w całokształcie wydarzeń w Życiu. Poszczególne fakty mogą należeć jednocześnie do kilku wzajemnie zhierarchizowanych procesów, które należy zgłębiać po to, by zarządzać okolicznościami.

Butenko zaś pisze o „zgłębianiu faktów”, słowem nie wspominając o procesach-zdarzeniach, dla ilustracji istoty których przytaczane są fakty w celu ujmowania koncepcji-modeli. Jeśli „zgłębiamy” fakty i ignorujemy obejmujące je procesy, to programujemy wystąpienie sytuacji opisywanej powiedzeniem „spoza drzew nie widać lasu”, w wyniku czego istnieje realna szansa wrzucenia do jednej koncepcji pojedynczych faktów będących częścią różnych obiektywnych procesów i w ten sposób uzyskanie modelu-koncepcji obiektywnie nieistniejącego procesu. Tak samo będzie w przypadku, jeśli niektóre fakty zostaną wyjęte z rozpatrzenia w celu urzeczywistnienia jakiejś „diabelskiej logiki” i zbudowania na jej podstawie scenariusza tunelowego, przekonującego społeczeństwo o czymś konkretnym. Taki sam wynik uzyskamy również w konsekwencji zakazu rozpatrywania tej lub innej problematyki pod różnego rodzaju (nie)godziwymi pretekstami w rodzaju „bezdyskusyjności”, „poprawności politycznej”, świadomego lub nieświadomego podążania za zombifikującymi normami tej lub innej etyki korporacyjnej itp.

Koncepcja, której zadaniem jest odgrywanie roli modelu rzeczywistego procesu, nie łączy „etapów okresu”, jak pisze Butenko. Koncepcja łączy fakty w subiektywnej interpretacji potencjalnie obiektywnie istniejącego procesu, zaś etapy procesu, zmieniając jeden drugiego, stwarzają przez to czas (historyczny lub społeczny, uwarunkowany procesami społecznymi), determinowany samym procesem jako wzorcem czasowym, który można porównać z innym wzorcem czasu.

Mnogość pojedynczych faktów należących do długotrwałych, różnorodnych i wielostronnych obiektywnych, wzajemnie osadzonych procesów, przy braku świadomego władania metodologią poznania Prawdy-Rzetelności, orientowanej na ujawnianie i rozpoznawanie procesów, wyraża się u wielu metodologicznie analfabetycznych ludzi w mnogości („pluralizmie”) NIEPEWNYCH, wzajemnie sprzecznych opinii na temat jednakowego obiektywnego procesu. Właśnie to Butenko nazywa słowami „koncepcja jest różna (u autorów toczących spór)”.

thumb_57042_person_big
M. S. Gorbaczow

W latach pierestrojki sprowadzono to w rangę ideału życia społeczeństwa i nazwano „pluralizmem zdań”, niezależnie od tego, które ze zdań jest fałszywe (a tym bardziej świadomie fałszywe), a które prawdziwe; i w czym konkretnie są wielostronne opinie prawdziwe lub fałszywe[11]. Co więcej przejawy publicznego zainteresowania tym, które konkretnie poglądy i teorie są prawdziwe, a które fałszywe (a tym bardziej świadomie fałszywe), jak i próby przeprowadzenia w społeczeństwie publicznych dyskusji na temat danej problematyki, gorbaczowski reżim metodycznie i celowo zwalczał. Jednocześnie reżim tak samo metodycznie kultywował „pluralizm poglądów”, nie mający nic wspólnego z poszanowaniem prawa jednostki do posiadania własnego zdania i przekonania o jego słuszności.

„Pluralizm poglądów” w tłumie metodologicznych analfabetów, nieposiadających wodza-przywódcy, jest zjawiskiem nieuniknionym, jeśli pozostawimy tłum na jakiś czas samemu sobie. Właśnie z tego powodu prawdziwa demokracja w tłumie jest niemożliwa, a formalne procedury „demokratyczne” w niej służą za zwykły parawan dla dyktatury zakulisowej mafii metodologicznie uzbrojonych ezoteryków. Pluralizm poglądów jest destrukcyjny w stosunku do społeczeństwa, ponieważ przytłaczająca większość zdań jest niedorzeczna i nie stanowi wyrażenia różnych stron jednakowej i wspólnej dla wszystkich obiektywnej Prawdy-Rzetelności.

Jeśli jednak człowiek nosi w sobie efektywną osobistą kulturę poznania, przepuszcza pojedyncze fakty przez pryzmat metody poznania, w wyniku czego pojawia się subiektywna koncepcja obiektywnego procesu. Jeśli w społeczeństwie występuje dostatecznie szeroka warstwa metodologicznie biegłych ludzi, pełniących misję oświecenia, rozprzestrzeniając w społeczeństwie metodologię poznania, na podstawie której w społeczeństwa powiększa się krąg nosicieli efektywnej praktyki poznawczo-twórczej, to społeczeństwo ma szansę przejść do innej jakości życia.

Innymi słowy:

Wszystkie koncepcje i wszystkie odmiany każdej z nich są skutkiem konkretnej metodologii poznania i twórczości, wyrażonej w subiektywnych osobistych nawykach (poznania i twórczości).

Zasada „praktyka kryterium prawdy” w stosunku do wiarygodności subiektywnej koncepcji obiektywnego procesu przejawia się w podobieństwie prognoz przyszłego rozwoju obiektywnego procesu do jego rzeczywistego przebiegu oraz w wykrywaniu wcześniej nieznanych faktów i ich związków w przeszłości na podstawie koncepcji, biorącej na siebie rolę modelu realnego życia. Właśnie dlatego podstawowym pytaniem życiowo przydatnej filozofii jest kwestia rozwiązania zadania o wielowariantowej przewidywalności nurtu wydarzeń w Życiu w celu opracowania najlepszej linii własnego oddziaływania na ich przebieg.

Jednak wystarczy jeden jedyny fakt, które nie mieści się w teorii (lub w hipotezie), żeby daną teorię (hipotezę) uznać za niesłuszną w tej postaci, w jakiej się ukształtowała – albo całkowicie, albo we wcześniej przyjętej sferze zastosowania. Dotyczy to tak samo nauk ścisłych, jak i nauk społecznych.

Dlatego też nowe, wcześniej nieznane fakty i praktyka społeczna z upływem czasu albo potwierdzają słuszność subiektywnej koncepcji obiektywnego procesu, albo zmuszają do udoskonalenia i rewizji koncepcji, aż do stworzenia zasadniczo nowej koncepcji.

Ponieważ jednakowy obiektywny proces zwykle przejawia się w różnorodności mnóstwa poszczególnych faktów, to dla różnych badaczy może być dostępna różnorodna suma faktów. Lecz jeśli studiują nie fakty, a jednakowy obiektywny proces i władają dostatecznie skuteczną osobistą kulturą poznania, realizowanego w celach i w ramach Zamysłu Bożego, to nieuchronnie z upływem czasu przychodzą do jednej (i wspólnej) koncepcji jednakowego obiektywnego procesu – z uwagi na wspólność miary (matrycy możliwych stanów) i obiektywności informacji w Życiu. Jednocześnie jednakowa opinia dotycząca jednakowego procesu (zdarzenia) w Życiu, wypowiadana przez różnych ludzi, może być rzeczowo uzasadniona i zilustrowana różnymi faktami.

hqdefault
L. Rojtman

W związku z tym warto wspomnieć autodemaskatorską preambułę Lwa Rojtmana (jednego z prowadzących radia „Swoboda”) z programu „Fakty i opinie. Komentatorzy za okrągłym stołem”, niesłusznie nazywanego „analitycznym”: „Poglądy mogą być subiektywne, fakty tylko obiektywne. Wolność poglądów jest zagwarantowana. Wolność faktów nie.”

Zacznijmy od tego, że obiektywne fakty są dostępne jedynie percepcji naocznych świadków i uczestników wydarzeń, i to tylko częściowo, ponieważ większość z nich nie widzi procesu-zdarzenia w całej jego pełni; poza tym obiektywne fakty są dostępne w pewnej postaci tak zwanym „jasnowidzom”, którzy sami nie byli świadkami wydarzeń, o których są w stanie uzyskać dostatecznie wiarygodną informację. Dla wszystkich pozostałych, w tym również uczestników programu „Fakty i opinie”, spotykających się przy „okrągłym stole” (czasami za pomocą sieci telefonicznej), fakty dostępne są tylko w ich subiektywnych opisach, wskutek czego fakty w swojej większości nie mogą być obiektywne, aczkolwiek kwestię tę można traktować jako „szczegół filozoficzny”.

Ale jeszcze gorzej w radiu „Swoboda” mają się sprawy właśnie z wolnością, w szczególności z wolnością poglądów. Jeśli wolność poglądów byłaby rzeczywiście zapewniona, to między innymi gwarantowałaby ją wolność przytaczania nowych faktów do starych rozpatrywań. Jeśli na podstawie pewnej sumy „faktów”, określonych w swoim składzie i tematyce, można uzasadnić określone zdanie, to przytoczenie nowych faktów do rozpatrywanego tematu, w tym również dotyczących na pierwszy rzut oka innej tematyki, może ujawnić i uwidocznić procesy w ich wzajemnym powiązaniu, które pokażą niespójność pierwszego poglądu, uzasadnionego ograniczoną sumą faktów.

Brak wolności przytaczania faktów w celu rozpatrzenia sprawy pod innym kątem (ujawniając za ich pomocą prawdę i uwidoczniając błędy oraz świadome kłamstwa) jest w istocie jednym z rodzajów środków kreowania „scenariuszy tunelowych” dla rozpatrywania dowolnej problematyki, co nieuchronnie prowadzi do z góry „zaklepanych” opinii i uzasadnianiu ich „prawdziwości” za pomocą „diabelskiej logiki”. Jeśli bowiem zabrania się wolności przytaczania faktów w celu rozpatrzenia ich pod innym kątem, oznacza to, że ujawnienie prawdziwej opinii, prawdziwej sytuacji i rzeczywistego stanu rzeczy organizatorów dyskusji wcale nie interesuje. Innymi słowy organizatorzy dyskusji mają na uwadze inne cele, odmienne od deklarowanych. Dla osiągnięcia swoich otwarcie niedeklarowanych celów (a być może także celów ich gospodarzy, których sami organizatorzy-zombie nie są świadomi) zajmują się programowaniem psychiki ludzi z góry „zamówionymi” poglądami, do których uczestnicy dyskusji powinni dojść jakby sami pod wpływem rzeczywistych lub zmyślonych faktów, celowo wybranych przez organizatorów dyskusji.

Niezależnie od tego, czy przytoczona preambuła jest przejawem zombifikacji Lwa Rojtmana dominującą kulturą, albo sam prowadzący jest zdającym sobie z tego sprawę specjalistą ds. prowadzenia wojny informacyjnej (psychologicznej), wypowiadającym formułę-zaklęcie, po takim stosunku do faktów i poglądów pozostaje stwierdzić, że kadra radia „Swoboda” wcale nie jest wolna.

Jest to także jedną z oznak tego, iż misja danej placówki, finansowanej z budżetu państwowego USA, nie tylko nie ma nic wspólnego z utrwalaniem wolności, ludowładztwa, praw człowieka, lecz przeciwnie polega na tym, by w sposób wyrafinowany ograniczać wolność i ludowładztwo, próbując stłamsić człowieka w jego obiektywnych prawach od Boga w interesach globalnej mniejszości „elitarnej”, pasożytującej na ludzkości i podtrzymującej pasożytniczy względem biosfery Ziemi charakter obecnej cywilizacji globalnej. I rzeczywiście tak jest, ponieważ swobodnego omówienia tematyki audycji na stronach radia „Swoboda” nie ma: każda opinia zaadresowana przez użytkownika internetowego jest najpierw lustrowana przez administratora strony, który zgodnie z dostarczonymi poleceniami publikuje ją na odpowiednim forum, o ile odpowiada ona propagowanemu przez radio „Swoboda” „scenariuszu tunelowemu” rozpatrywania problematyki; w przeciwnym razie nigdy nie trafi ona na stronę internetową, aczkolwiek specjaliści od prowadzenia wojny psychologicznej być może wezmą ją pod uwagę, przemyślą i wyciągną z niej „odpowiednie wnioski”.

Jak wynika z poprzednich artykułów, rozpatrzenie procesów w psychice jednostki na podstawie dwupoziomowego modelu „świadomość + podświadome poziomy psychiki” jest nader produktywne wskutek spójności metrologicznej danego modelu, dlatego też na jego podstawie każdy może udoskonalać własną psychikę i osobistą kulturę działalności psychicznej, jeśli tylko zechce.

 

Odnośniki:

[1] W skrócie to „prawo przechodzenia ilości w jakość i odwrotnie”.

[2] Nazywanym w marksizmie-leninizmie „obiektywną rzeczywistością”.

[3] Niekoniecznie wzajemnie przenikających się różnorodności lub w inny sposób „jednolitych” – wbrew temu, iż posiadają wspólny mianownik w postaci swej przynależności do obiektywnej rzeczywistości.

[4] Jak już powiedziano wcześniej, łańcuch przemian jest pojęciem bardziej ogólnym niż „dialektyczno-marksistowski“ beznadziejnie piekielny krąg „zaprzeczenia zaprzeczenia zaprzeczenia…”, wyrażający się realnie w łańcuchu katastrof, aczkolwiek to, co w „dialektycznym” materializmie nazwano „zaprzeczeniem zaprzeczenia”, może być jednym z wydarzeń w obejmującym procesie sekwencji transformacji.

[5] Jednocześnie liczba wzajemnie oddziałujących na siebie różnorodności może być wyższa od dwóch (i wcale nie przeciwstawnych), a ich interakcja nie musi być walką.

[6] Do wyjaśniania kwestii zarządzania, jak już wspomniano wcześniej, marksizm zbytnio się nie garnie (a jeżeli próbuje je opisać, mówi bardzo mgliście).

[7] Tekst poprzednich przypisów do niniejszego akapitu jest niezbędny jedynie jako przypomnienie o ograniczoności i niedokładności deklaracji oraz szkodliwości przemilczeń w sformułowaniach praw dialektyki w marksizmie.

[8] Anatolij Pawłowicz Butenko (1925 – 2005). W czasach funkcjonowania światowego systemu socjalistycznego zajmował on stanowisko kierownika wydziału ogólnych problemów światowego socjalizmu Instytutu Gospodarki Światowego Systemu Socjalistycznego Akademii Nauk ZSSR (a od 1993 r. Instytutu Międzynarodowych Badań Ekonomicznych i Politycznych Rosyjskiej Akademii Nauk, w którym pełnił stanowisko głównego pracownika naukowego – w latach 1988 – 2005).

[9] Marks, Engels, Trocki, Lenin, Stalin byli przekonani o poznawalności Świata i w formie bezpośredniej propagowali i uzasadniali to przekonanie w ciągu całego aktywnego życia.

[10] Jak wskazuje słowo – z tym, co się zdarza, wydarza, wypada (-> wypadek); czyli chodzi o proces w połączeniu z innymi procesami, a nie o znieruchomiałe fakty.

[11] Zresztą jest to jedna z niezaprzeczalnych oznak ograniczoności w stosunku do zajmującego stanowiska lidera rządzącej partii i głowy państwa M. S. Gorbaczowa lub jego wyrafinowanej szkodliwości. To samo dotyczy też pozostałych politycznie aktywnych „demokratyzatorów” epoki pierestrojki i reform na terenie ZSSR.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s