Przejście od egocentryzmu do światopoglądu trójjedności materii-informacji-miary

lenin_materializm_i_empiriokriticizmAwizując kwestię z poprzedniej części, zwrócimy się do „Materializmu a empiriokrytycyzmuWłodzimierza Iljicza Lenina, żeby przytoczyć nie tylko leninowską definicję pojęcia „materia”, ale również sam tekst, w którym się znajduje:

„… absolutnie niedopuszczalne jest mylenie nauki o tej lub innej budowie materii z kategorią gnoseologiczną, jak czynią to machiści[1], mieszając kwestię nowych właściwości nowych rodzajów materii (na przykład elektronów) ze starym zagadnieniem teorii poznania, z kwestią źródeł naszej wiedzy, istnieniem obiektywnej prawdy itp. Mawiają, że Mach „odkrył elementy świata”: czerwone, zielone, twarde, miękkie, głośne, długie itp. Z kolei my pytamy: czy obiektywna rzeczywistość jest dostępna człowiekowi, gdy ten widzi czerwone, odczuwa twarde itp., czy może nie? Ta stara, prastara kwestia filozoficzna została przez Macha zagmatwana[2]. Jeżeli nie jest dostępna, nieuchronnie staczamy się razem z Machem w subiektywizm i agnostycyzm[3], w zasłużone objęcia immanentystów[4], tj. filozoficznych Mieńszykowów[5]. Jeśli jest dostępna, potrzebne jest pojęcie filozoficzne do określenia tej obiektywnej rzeczywistości, a pojęcie to dawno opracowano – dane pojęcie to właśnie materia. Materia to kategoria filozoficzna dla określenia obiektywnej rzeczywistości, która dostępna jest człowiekowi w jego doznaniach, którą można skopiować, sfotografować, odzwierciedlić w naszych doznaniach, gdyż istnieje niezależnie od nich. Dlatego mówienie o tym, iż takie pojęcie może „stać się przestarzałym”, jest dziecinnym bełkotem, bezsensownym powtórzeniem argumentów modnej filozofii reakcyjnej. Czyż po dwóch tysiącleciach mogła stać się przestarzałą walka idealizmu i materializmu? Filozoficzna walka tendencji lub linii Platona i Demokryta? Walka religii i nauki? Zaprzeczania i uznawania obiektywnej prawdy? Walka zwolenników wiedzy nadzmysłowej z jej przeciwnikami?

Pytanie o to, czy przyjąć lub odrzucić pojęcie materii, jest pytaniem o zaufanie człowieka do świadectw jego narządów zmysłów. Pytaniem o źródło naszego poznania, pytaniem stawianym i omawianym od samego początku filozofii, pytaniem, które może być przerabiane na tysiąc sposobów przez błaznowatych profesorów, lecz które nie może stać się przestarzałym, podobnie jak nie może stać się przestarzałym zagadnienie o tym, czy źródłem ludzkiego poznania jest wzrok, dotyk, słuch i węch[6]. Uważać nasze doznania za obrazy świata zewnętrznego – uznawać obiektywną prawdę – trzymać się punktu widzenia materialistycznej teorii poznania, – to jedno i to samo.” („Materializm a empiriokrytycyzm”).

W przytoczonym cytacie dwa zdania wyróżniono pogrubioną czcionką. Wbrew znaczeniu drugiego z nich materializm „dialektyczny” odrzuca praktyczne doświadczenie mistyczno-religijne wielu ludzi różnych pokoleń i różnych narodów świata tylko na tej podstawie, że twórcy „dialektycznego” materializmu nie posiadali podobnego osobistego doświadczenia świadomego obcowania z Bogiem lub przejawów różnego rodzaju „mistyki”; a jeśli posiadali, „ubzdurali” sobie, żeby nie zwracać na nie uwagi lub tłumaczyć je w jakiś wypaczony sposób.

Jednak powstaje pytanie: Co mają robić posiadacze praktycznego doświadczenia w postaci tzw. daru „wiedzy nadzmysłowej”? Udawać na przekór sumieniu i twierdzić, że należą do równie niewyczulonych i otępiałych ludzi, którzy są przekonani o zasadności fizycznej niemożliwości tak zwanej „percepcji nadzmysłowej” względem różnorodnych aspektów Życia?

Walka z nosicielami i zwolennikami „wiedzy nadzmysłowej” byłaby uzasadniona w kontekście działalności naukowo-kognitywnej – gdyby normalny zdrowy człowiek swoimi narządami zmysłów świadomie dostrzegał wszystkie bez wyjątku rodzaje materii i na tej podstawie także wszystkie zawarte w nich strumienie informacji. Lecz normalny człowiek nie widzi i nie słyszy w zakresie fal radiowych bez pomocy środków technicznych, a dla wielu ludzi jeszcze 100 lat temu nie było przyrządów, za pośrednictwem których mogliby technicznie widzieć i słyszeć w zakresie fal radiowych. Jednak istnieją też ludzie, którzy słyszą transmisje radiowe w miejskiej sieci emisyjnej bez reproduktora w mieszkaniu. Są też tacy, którzy „widzą” dźwięki: jeden z możliwych sposobów tego rzekomo niemożliwego zjawiska (nie do tego służy narząd wzroku) polega na tym, iż fala akustyczna, przechodząc przez ludzką czaszkę, rozchwiewa nerwy wzrokowe, które – będąc wzbudzone przenikaniem fali dźwiękowej – u niektórych ludzi wywołują wrażenie widzenia dźwięku (wskutek osobliwości ich organizmu).

Jeżeli ktoś widzi i słyszy to, czego nie widzą i nie słyszą inni, zaś środków technicznych przeznaczonych do pracy z tym rodzajem naturalnego promieniowania jeszcze nie opracowano, czy oznacza to, że nie ma także tego promieniowania? Komu powinien wierzyć filozof, będąc sam ślepy i głuchy: ograniczonej egocentryzmem nauce i technice (ukształtowanej na podstawie nauki), które twierdzą, że nie może tak być? Albo tym, którzy twierdzą, że odczuwają to, czego nie wyczuwają inni ludzie ani baza sprzętowa nauki? Wyrażając się w terminologii materializmu „dialektycznego”, tacy ludzie odczuwają swoje współoddziaływanie z tymi rodzajami materii, których nie wyczuwa otaczająca ich większość, łącznie z aparaturą naukową konkretnej epoki.

Teraz zwróćmy uwagę na analizę leninowskiej „definicji” określenia „materia”. „Definicja” ta jest równoznaczna z następującym utożsamieniem: „materia” = „obiektywna rzeczywistość”, tj. materia w rozumieniu leninowskim to samo Życie w najszerszym znaczeniu słowa, biorąc pod uwagę ateizm samego W. I. Lenina. Czyli w ateistyczno-materialistycznym pojmowaniu świata „materia” to inne określenie ostatecznie uogólniającej kategorii „wszystko w ogóle”.

Sedno leninowskiej „definicji” „materii” polega na zastąpieniu jednej konstrukcji językowej drugą, a nie na określeniu uogólniającego powszechnego pojęcia na podstawie syntezy pewnego zbioru jednostkowych, odosobnionych pojęć oraz uogólniających pojęć niższego poziomu generalizacji.

Wspomniane dzieło W. I. Lenina dokumentuje, że dla autora poniższe kwestie nie miały znaczenia, dlatego też ich nie zauważał:

  • Czy np. różnica między kolorem czerwonym a zielonym jest obiektywna, istniejąca niezależnie od naszych narządów zmysłów, uczuć i niezależnie od świadomości ludzi?
  • Czy różnica ta istniała w czasach, kiedy nie było jeszcze na Ziemi ludzkości i nie miał kto rozpatrywać danych kwestii?
  • Czym ta różnica jest uwarunkowana?

Z punktu widzenia daltonisty lub konia, którzy nie widzą kolorów, obiektywnej różnicy między kolorem czerwonym a zielonym nie ma, ale sęk w tym, że przeważająca większość ludzi nie jest daltonistami. Na dodatek daltonista wyposażony w spektroskop (lub nowoczesne okulary) może pośrednio – dzięki bazie sprzętowej nauki – obiektywnie dostrzec różnicę, choć nie we własnych odczuciach. Jeśli jednak nie cierpimy na wadę wzroku i widzimy różnicę między „czerwonym” a „zielonym” bezpośrednio w doznaniach lub pośrednio za pomocą narzędzi technosfery; jeśli uznajemy, że obiektywny Świat (materia) istnieje niezależnie od naszej świadomości, zaś nasze odczucia donoszą do nas obrazy, „współbrzmienia” i „melodie” świata zewnętrznego, to mamy prawo zastanowić się nad kwestią:

Czy obrazy świata zewnętrznego, na przykład różnica między kolorem czerwonym a zielonym, są obiektywne? Czy może są wytworem naszego subiektywizmu?

Zweryfikowana samym Życiem odpowiedź na przedstawioną kwestię może być tylko jedna:

Obraz jest obiektywny, mimo iż sam w sobie jest niematerialny, a jedynie utrwalony w materii. Lecz zdolność podmiotu, podobnie jak jej brak, do odbioru obiektywnego obrazu, jak i sama subiektywna percepcja obiektywnego obrazu, są uwarunkowane osobliwościami organizacji materii, z której składa się podmiot[7], oraz specyfiką materii niosącej obraz.

Przede wszystkim w różnicy między kolorem czerwonym a zielonym wyraża się różnica częstotliwości typowych dla promieniowania w czerwonej i zielonej części spektrum kolorów. Tj. różnica ta posiada charakter obiektywny, a uwarunkowana jest obiektywną miarą – matrycą możliwych stanów materii. Sama zaś matryca jest ewidentnie niematerialna.

Wskutek właściwości wspólnych dla wszystkich zdrowych ludzi nie widzimy w ultrafioletowej części spektrum kolorów. Z kolei przy wadliwych odchyleniach od normy zdrowotnej możliwa jest głuchota i ślepota – całkowita lub częściowa, czego przykładem jest daltonizm. Czyli zarówno norma, jak i odchylenia od niej uwarunkowane są osobliwościami w organizacji specyficznego rodzaju materii, z której złożony jest podmiot. Wystarczy uchybienie w strukturze budowy chromosomów, a czerwone wygląda tak samo jak „zielone”, albo możliwe jest dostrzeganie promieniowania ultrafioletowego lub podczerwieni.

1526222235513a6814c93230274a71aa58469e8e643cbWszystko to było oczywiste również w czasach twórców materializmu „dialektycznego”. Np. Fryderyk Engels niejednokrotnie widział swój obraz w lustrze lub swój wizerunek na zdjęciach. Widział Karola Marksa żywego, jak też na fotografiach. Wiedział, że jego obraz i obraz Marksa są obiektywnie różnymi obrazami. Wiedział, że każdy z obrazów pozostaje sobą niezależnie od jego nośnika materialnego: żywego „ciała białkowego”, optycznego odbicia danego ciała w lustrze lub jego ilustracji na zdjęciu, czyli że obraz jest obiektywny. Wiedział, że sam w sobie obraz jest niematerialny (nie charakteryzuje go substancja ani inny rodzaj zawierającej go materii) i nie ma jednoznacznej zależności między obrazem a nośnikiem materialnym, ponieważ na płycie fotograficznej można utrwalić obraz dowolnego przedmiotu materialnego, który znajdzie się w polu widzenia obiektywu aparatu fotograficznego z założoną w nim pierwotnie czystą płytą fotograficzną (a w późniejszych czasach filmem lub kartą pamięci).

To samo dotyczy także Włodzimierza Iljicza Lenina, tym bardziej że biczując machistów sam o tymże obiektywnie istniejącym niematerialnym zjawisku pisze: można je skopiować i sfotografować, w wyniku czego obiektywna prawda o świecie zewnętrznym jest własnością człowieka, lecz o obiektywności niematerialnego nie ma tam ani jednego słowa, mimo iż „można je skopiować” nie w znaczeniu stworzenia materialnego duplikatu przedmiotu narządami zmysłów, które jedynie odtwarzają mniej lub bardziej idealny duplikat oryginalnego obrazu, korzystając z procesów materialnych i algorytmicznych  typowych dla człowieka lub podporządkowanych mu w świecie zewnętrznym. Ów niematerialny duplikat „dialektycy” materialistyczni nazywają „odbiciem”, „poznaniem”, zaś idealiści – jak wynika to z „Materializmu i empiriokrytycyzmu” – „doświadczeniem”, „czystym doznaniem”, nadając mu subiektywny lub obiektywny charakter w zależności od okoliczności i rodzaju idealizmu (obiektywnego bądź subiektywnego).

Naszym zdaniem pytanie, czy każdy obraz stanowi coś niematerialnego, lecz obiektywnego, będąc nieodłączną częścią obiektywnej rzeczywistości, należy do tej samej kategorii „pytań gnoseologicznych”[8], które w wielkiej ilości można znaleźć w literaturze dotyczącej materializmu „dialektycznego”, łącznie z samym „Materializmem i empiriokrytycyzmem”:

„Istnieją rzeczy niezależnie od naszej świadomości, niezależnie od naszej percepcji, poza nami, gdyż bezsprzeczne jest, że alizaryna istniała wczoraj w smole węglowej, jak i oczywistym jest, że wczoraj nie wiedzieliśmy niczego o jej istnieniu, nie odczuwając żadnych doznań z owej alizaryny.” („Materializm a empiriokrytycyzm”)

Proszę odpowiedzieć: „Tak” lub „Nie”.

Każda z odpowiedzi prowadzi do wzajemnie wykluczających się sposobów ujmowania obiektywnej rzeczywistości.

Jednak materializm „dialektyczny” nie zajmował się „pytaniami gnoseologicznymi” na temat obiektywności niematerialnego. Wystarczy w przytoczonym cytacie zastąpić słowo „rzeczy” słowem „obrazy”, a pytanie nabierze całkiem innego znaczenia, wymagającego od odpowiadającego jednego – opuszczenia wygonu materialistycznego, szczególnie materializmu „dialektycznego”.

Teraz porównajmy ze sobą kilka faktów.

vladimirdahl02
W. I. Dal

W Dziełach Wszystkich W. I. Lenina (w piątym wydaniu) trzykrotnie pojawia się „Słownik żywego języka wielkorosyjskiegoWłodzimierza Iwanowicza Dala. Z konkretnych odsyłaczy w tekstach można wywnioskować, że W. I. Lenin zapoznał się z nim dopiero po 1917 roku, czyli pod koniec swojego życia. W „Słowniku” Dala znajduje się ludowe powiedzenie „nie ma rzeczy bez obrazu”. Jeśli porównać go do wcześniej przytoczonego cytatu „gnoseologicznego” z „Materializmu a empiriokrytycyzmu”, to dane powiedzenie przedstawia bardziej słuszne spojrzenie na rzeczy, szczególnie na obiektywność materii; i spojrzenie to różni się od poglądów europejskich szkół filozoficznych.

Właściwie jest ono jednym z wielu dowodów na to, że ludowa mądrość życiowa wraz z rosyjskojęzycznymi przysłowiami i powiedzeniami narodów Rosji XIX wieku w wielu kwestiach przewyższała „filozofię naukową” rządzącej „elity” Europy, łącznie z rosyjską „elitą”, wykształconą na podstawie standardów europejskich. Gdyby „elitarystyczna” „filozofia nauki” systematycznie nie gardziła pospolitą mądrością ludową i nie przeciwstawiała się jej[9], to zdołałaby uniknąć wielu poważnych błędów.

W szerszej perspektywie zagadnienie obiektywności bezspornie niematerialnego obrazu, niezależnego od konkretnego rodzaju materii, będącej jego nośnikiem, to kwestia obiektywnej prawdy (lub innymi słowy obiektywności sensu Życia, obiektywności informacji, obiektywności idei) jako niematerialnej części składowej bytu, którą Życie utrwala w materii we wszystkich jej rodzajach, znanych i nieznanych człowiekowi konkretnej epoki, do określenia których niezbędne są odpowiednie kategorie „filozoficzne”. To kwestia podstaw adekwatności subiektywnego poznania obiektywnej prawdy.

Lecz obiektywność niematerialnych obrazów rzeczy (i utrwalonej w nich informacji) to jeszcze nie cała obiektywna niematerialność Życia. Obraz pozostaje samym sobą niezależnie od jego przeniesienia z jednego rodzaju materialnego nośnika na inny; pozostaje samym sobą w każdej z wielu swoich kopii, odtworzonych w sposób sztuczny lub naturalny w tym lub innym rodzaju materii. Prowadzi to jeszcze do jednego „pytania gnoseologicznego”:

Co obiektywnego i niematerialnego dodaje materii obiektywny obraz?

Specyfika materii zawsze zależy od uporządkowania jej fragmentów, a dokładniej obraz kształtuje się przez określony porządek materii; podczas gdy określony obraz utrwalony w materii kruszy się przez zmianę kolejności w organizacji niosących go struktur materialnych. Na tym polega jedna z części składowych wzajemnej zależności jakości (w danym przypadku obrazu), ilości oraz kolejności (porządku).

Porządek jest również niematerialny, mimo iż bywa nieodłącznie związany z materią, ponieważ we Wszechświecie nie ma nieuporządkowanej materii: nawet jeden „chaos” różni się od innego odpowiednimi matematyczno-statystycznymi właściwościami wskutek tego, że jest uporządkowany[10] inaczej. I doprawdy, kolejność położenia molekuł związków chemicznych w emulsji płyty fotograficznej (filmu fotograficznego) jest inna niż w obrazie akwarelowym, w którym rozkład molekuł innego składu atomowego oraz ich wewnętrzny układ jest odmienny, zaś obiektywny obraz utrwalony jednocześnie na fotografii i akwareli może być taki sam, nawet nie zważając na to, że jego zdjęcie uzyskano za pomocą techniki, podczas gdy akwarela jest dziełem sztuki utalentowanego artysty.

Lecz określenia „porządek”, „uporządkowanie”, „rozkład” w istocie nie przedstawiają definicji. Ich definicja może wyglądać następująco:

Wszelki porządek to miara w postaci określoności i przeznaczenia: określoność liczbowa, tj. określoność ilościowa i porządkowa, w całości tworząca określoność wektorowo-macierzową, łącznie z określonością różnicującą prawy i lewy układ współrzędnych, oraz określoność poprzedzająca akt stworzenia czyli – w religijnym światopoglądzie – Boskie Przeznaczenie.

Przeznaczenie w najprostszym wyrażeniu to regularne powstawanie w jednakowych warunkach fizycznych związków chemicznych z atomów cząstek; a w najbardziej organizowanym wyrażeniu (znanym ludzkości), mieszczącym się w granicach społeczeństwa, to prawidłowość (powtarzalność) historycznych zjawisk, będąca odwrotnie proporcjonalna do ich duchowości[11], czyli uzmysłowienia sobie przez ludzi – twórców historii – swojej przeszłości i swoich zamiarów na przyszłość.

Problematykę tę poruszał także Engels w dziele „Anty-Dühring”:

567195-352x500„Materia jako taka jest czystym tworem myśli i abstrakcją. Abstrahujemy od jakościowych różnic rzeczy, łącząc je jako istniejące fizycznie pod pojęciem materii. Materia jako taka, w odróżnieniu od określonych, istniejących materii, nie jest tedy czymś istniejącym zmysłowo. Podobnie jak przyrodoznawstwo stawia sobie za cel znalezienie jednorodnej materii jako takiej i sprowadzenie jakościowych różnic do różnic czysto ilościowych, powstających w połączeniu identycznych drobnych cząstek, to działając w ten sposób postępuje tak samo, jak gdyby zamiast wiśni, gruszek, jabłek pragnęło ujrzeć owoc jako taki; zobaczyć zamiast kotów, psów, baranów itd. ssaka jako takiego, gaz jako taki, metal jako taki, kamień jako taki, związek chemiczny jako taki, ruch jako taki. (…) Jak udowodnił już G. Hegel, dany pogląd, ów „jednostronny matematyczny punkt widzenia”, zgodnie z którym materię można zdefiniować jedynie za pomocą obrazu ilościowego, podczas gdy pod względem jakościowym jest ona od początku jednakowa, to „nic innego jak punkt widzenia” francuskiego materializmu XVIII wieku. Jest on nawet powrotem do Pitagorasa, który już rozpatrywał liczbę, określoność ilościową[12], jako istotę rzeczy.”

To nie jedyne miejsce, w którym Engels porusza temat miarowej określoności i predestynacji. Pisał np. o wieczności związków węgla:

„Związki węgla są wieczne w tym sensie, że w jednakowych warunkach mieszania, temperatury, ciśnienia, napięcia elektrycznego itd. ciągle się odtwarzają” (Dialektyka przyrody).

Mimo to kwestii tego, jakie konkretnie zjawisko wyraża się w tym, że węgiel to zawsze węgiel, a wodór jest zawsze wodorem ani jak zmiana miarowej określoności przeprowadza rzeczywistą, a nie abstrakcyjną materię Wszechświata z jednego stanu do drugiego itp., Engels nie poruszył.

W ten sposób podczas ugruntowywania filozofii materializmu „dialektycznego” zadziałał algorytm rozpatrywania kwestii wychodzący z zasady „spoza drzew nie widać lasu”, dość często występujący przy kształtowaniu postrzegania i pojmowania świata na podstawie egocentryzmu światopoglądowego.

Wszyscy twórcy materializmu „dialektycznego”[13] oraz ich przeciwnicy ideowi – filozofowie innych kierunków pojawiających się w przytoczonych cytatach, w ten lub inny sposób piszą o trzech nierozłącznie ze sobą związanych kategoriach Wszechświata – materii, informacji, mierze, – nazywając je innymi terminami, jednak nie potrafią zebrać wszystkich razem i dokonać na ich podstawie syntezy, dochodząc do uogólniającego pojęcia, w którym zdjęto by ewidentne NIEPOrozumienie w postaci konfliktu materializmu, idealizmu i „filozofii numerologicznej”, bełkoczącej o tym, że liczby rządzą światem, na którą idealizm nie zwracał należytej uwagi, a materializm traktował ją jako odmianę idealizmu.

U Engelsa jedno z wielu miejsc, demonstrujących zawzięte ignorowanie trójjedności obiektywnych odmian materii-informacji-miary ze strony materializmu „dialektycznego”, nie rozumiejącego jej znaczenia jako pojęcia w randze „wszystkiego w ogóle” w granicach Wszechświata, mimo iż w istocie mówi właśnie o niej, znajduje się w jego „Dialektyce przyrody”:

1306f09ffd11039ffc1401840442c8838d3f„Nägeli[14] najpierw oświadcza, że nie jesteśmy w stanie poznawać realności jakościowych różnic, chociaż zaraz po tym mówi, że podobne „różnice absolutne” w naturze nie występują! /…/

Po pierwsze, wszelka cecha posiada nieskończenie wiele gradacji jakościowych, na przykład odcienie kolorów, grubość i miękkość, długowieczność itp., i mimo iż różnią się one jakościowo, można je zmierzyć i poznać.

Po drugie, istnieją nie cechy, tylko rzeczy posiadające cechy, i to nieskończenie wiele cech. Dwie różne rzeczy zawsze posiadają określone wspólne cechy (chociażby właściwość materialności), inne cechy, które je w pewnym stopniu odróżniają, wreszcie niektóre cechy mogą u jednej z tych rzeczy w ogóle nie występować.” („Dialektyka przyrody”, rozdział „Uwagi i fragmenty”)

W przytoczonym cytacie Fryderyk Engels (a w ślad za nim także cały materializm „dialektyczny”) podnosi materię do rangi ostatecznie uogólniającego pojęcia, sprowadzając całą resztę do nieokreślonego (pod względem zawartości) zbioru pojedynczych cech materii o hierarchicznie niższej randze. Jednak robi to domyślnie, mimo iż wprost pisze zarówno o zależności pomiędzy niematerialnymi cechami materii (informacją o niej) a miarą (określonością liczbową: ilościową i porządkową, w tym wektorowo-macierzową).

hegel-segucc81n-jakob-schlesinger-1831.
G. F. W. Hegel

Fakt, że historycznie realni filozofowie idealizmu, łącznie z formalnym logikiem-„dialektykiem” Georgiem Fryderykiem Wilhelmem Heglem, nie doszli do pojęcia trójjedności obiektywnych kategorii materii-informacji-miary, mimo iż prawie wszystkie gwiazdy filozofii europejskiej chodziły wokół niego jak dokoła płota, potykając się o niego, jednoznacznie świadczy o tym, że również wszystkie odmiany idealizmu ukształtowane pod koniec XIX wieku w biblijnej kulturze Zachodu nie przewyższały dowolnego kierunku materialistycznego ówczesnej epoki.

Nie wszystko układa się także w filozoficznych tradycjach odnoszących się do znachorskich kultur narodów Wschodu. Szczególnie symbol ☯ można rozumieć w znaczeniu dualizmu dialektycznego: dwa przeciwieństwa złączone w jedno, z których każde zawiera cechę jego parzystego przeciwieństwa (co symbolizuje kropka odmiennego koloru, umieszczona wewnątrz każdego „robaczka-kijanki“).

Lecz możliwe jest jego rozumienie również w znaczeniu trójjedności: poza dwoma wymienionymi przeciwieństwami istnieje jeszcze bezbarwna przeźroczysta próżnia forma-matryca, która przejawia się, tj. uwidacznia się podczas nierozerwalnego łączenia w sobie obu przeciwieństw we wszystkim znanej postaci ☯. Bez owej pustej przeźroczystej i bezbarwnej formy, odmiennej od Yin i Yang (informacyjnych cech składników danego symbolu), z symbolu ☯ o całkowicie określonej budowie graficznej pozostałaby tylko bezkształtna szaro-brązowo-szkarłatna plamka. Lecz w powszechnie znanej literaturze, opisującej wschodnie tradycje filozoficzne, raczej nie uda się spotkać z taką interpretacją w znaczeniu trójjedności materii-informacji-miary.

Na dodatek warto zauważyć, że częścią interpretacji ☯ jako symbolu trójjedności materii-informacji-miary we Wszechświecie są ostatecznie uogólniające kategorie odbierane przez człowieka bezpośrednio, co różni ją od tradycyjnych tłumaczeń ☯, w których bezpośrednia percepcja kosmicznych składników ☯ “Yin” i “Yang” dla większości stwarza kłopot.

I dany mankament w postaci niepojmowania Wszechświata jako trójjedności materii-informacji-miary przez idealizm i materializm we wszystkich ich odmianach w PUBLICZNYCH (egzoterycznych) FILOZOFIACH wszystkich kultur, łącznie z muzułmańską[15], ma miejsce po dziś dzień.

Nikt samodzielnie nie doszedł do takiego rozumienia, chociaż analiza tekstów Lenina, Engelsa i innych filozofów, jak też rozpatrywanie oraz interpretacje symbolu ☯ pokazuje, że praktycznie wszyscy krążyli wokół trójjedności materii-informacji-miary, “potykając się” o jej składniki i nie będąc w stanie przezwyciężyć własnego egocentryzmu światopoglądowego i przejść do innego postrzegania i pojmowania świata.

Jednocześnie europejska publiczna filozofia egzoteryczna, WYWODZĄCA SIĘ Z BIBLII, od dawien stawia wszystkich mających z nią do czynienia przed wyborem:

Idealizm czy materializm? Trzeciej opcji[16] nie ma! Proszę wybrać! – Lecz wybierając z dwóch umyślnie skonstruowanych rodzajów kłamstwa, nie można wybrać prawdy.

Tymczasem stosowana czyli nieabstrakcyjna filozofia gabinetowa, zbudowana na podstawie trójjedności pierwotnych kategorii materii-informacji-miary, cały czas istniała w tejże kulturze biblijnej, tyle że nie była częścią systemu publicznego kształcenia filozoficznego, gdyż przeznaczona była wyłącznie do użytku wewnętrznego ezoterystów. To właśnie o trójjedności materii-informacji-miary w formie alegorycznej, zaprogramowanej w formie nieumożliwiającej jednoznaczne rozumienie, mowa we wcześniej przytoczonym fragmencie z książki Szmakowa “Święta Księga Thota. Wielkie Arkana Tarota”.

Prowadzi to do pytania, skąd posiadacze tej tradycji ezoterycznej wzięli postrzeganie świata, którego mozaika kształtuje się w kierunku „od ogółu do szczegółu”. Na ten temat krążą rozmaite opinie, jednak Koran mówi wprost:

„Oto daliśmy Mojżeszowi Księgę i Rozróżnienie[17]; być może, wy pójdziecie drogą prostą!” (Sura 2:53/54).

Czyli jeśli przyjąć to świadectwo koraniczne, Mojżeszowi podarowano z Niebios dwa jakościowo różnorodne moduły informacyjne – pewną “Księgę” oraz “Rozróżnienie”. Sura 25 Koranu nosi właśnie taką nazwę – “Rozróżnienie”. I na podstawie treści jej pierwszych ajatów doszliśmy do trójjedności materii-informacji-miary czyli systemu pierwotnych rozróżnień = ostatecznych uogólnień w granicach Wszechświata.

Jeśli strażnicy pewnej tradycji ezoterycznej, której fragmenty przytoczył Szmakow w cytowanej “Świętej księdze Thota. Wielkich Arkan Tarota”, sami nie wpadli na trójjedność, tylko postanowili ukryć przed społeczeństwem część informacji przekazanej za Mojżeszowym pośrednictwem z Niebios dla oświecenia wszystkich ludzi bez wyjątku, to można opisać ich słowami Koranu: “Kto jest bardziej niesprawiedliwy aniżeli ten, kto ukrywa świadectwo otrzymane od Boga?” (Sura 2:140).

W wyniku tego zatajenia i na jego podstawie w procesie globalizacji kształtuje się system podziału społeczeństwa na grupy społeczne według typów postrzegania świata, o czym mówiliśmy na początku niniejszych rozważań:

  • najmniej adekwatne życiu postrzeganie świata kalejdoskopowego typu i egocentryczne mozaiki, sprowadzające się do metrologicznie niespójnego zestawu ostatecznych uogólnień “substancja, duch (pola fizyczne), przestrzeń, czas”, przeznaczone są dla “wszystkich”, tj. zarówno dla pospólstwa, jak i “elity”;
  • zaś dla wybranych nosicieli tradycji ezoterycznej w celu kierowania “wszystkimi” przeznaczone jest postrzeganie świata trójjedności materii-informacji-miary, o których mgliście wspomina wyżej przytoczony tekst z księgi Szmakowa “Święta Księga Thona. Wielkie Arkana Tarota”.

Jak wynika z powyższych treści, życiową adekwatność postrzegania świata trójjedności materii-informacji-miary potwierdza praktyka (przede wszystkim praktyka dokonywania pomiarów oraz wnikliwa percepcja organoleptyczna) we wszystkich dziedzinach działalności ludzkiej bez wyjątków. Udowadnia swoją skuteczność w tych przypadkach, w których maleje efektywność egocentrycznego światopoglądu, sprowadzonego do ostatecznych uogólnień “substancja, duch (pola fizyczne), przestrzeń, czas”.

Zatem w Życiu istnieje obiektywna podstawa do tego, aby w procesie rozwoju własnego pojmowania świata jednostka świadomie i celowo przeszła od żywiołowo kształtującego się i pozornie bezalternatywnego postrzegania i pojmowania świata kalejdoskopowego bądź mozaikowego typu do mozaikowego postrzegania świata trójjedności materii-informacji-miary.

Jednak przejście do światopoglądu trójjedności materii-informacji-miary nie jest procesem momentalnym, dokonującym się automatycznie, od razu po zapoznaniu się z taką opcją. Proces ten wymaga czasu i określonej pracy każdej osoby nad zrewidowaniem znanych jej faktów oraz całego systemu własnego ujmowania świata.

Poza ramami kwestii rozpatrzonych w niniejszej serii artykułów pozostała hipoteza o istnieniu Boga, którą poruszyliśmy w czasie przedstawienia alternatywy egocentryzmu światopoglądowego i jego systemu ostatecznych uogólnień. To jedno z zagadnień problematyki religijności i ateizmu, która zostanie rozpatrzona w kolejnych seriach.

 

Odnośniki:

images36
Ernst Mach

[1] Od nazwiska austriackiego fizyka i filozofa Ernsta Macha (1836-1916), którego materialiści-„dialektycy“ uważali za „subiektywnego idealistę“. Mach był jednym z twórców „empiriokrytycyzmu“ – filozoficznego nurtu, rozpatrywanego i krytykowanego w cytowanej pracy Lenina.

Na cześć Macha nazwano jedno z kryteriów podobieństwa w aerodynamice „liczbą Macha” (M = v/a, gdzie v oznacza prędkość przepływu gazu, zaś a to prędkość rozprzestrzeniania się dźwięku.

[2] Mówiąc dokładniej, daną kwestię zagmatwał nie tylko Mach, ale również Lenin, aczkolwiek każdy z nich zagmatwał ją na swój sposób, na dodatek myląc wielu innych.

[3] Agnostycyzm to termin filozoficzny, którym określa się doktrynę o zasadniczej niemożliwości poznania obiektywnej prawdy.

[4] Immanentyzm to jeden ze subiektywnie-idealistycznych kierunków filozofii końca XIX wieku.

[5]Michaił Osipowicz Mieńszykow (1859-1919), reakcyjny publicysta, pracownik gazety „Nowoje wremia”. Po wielkiej socjalistycznej rewolucji październikowej toczył aktywną walkę z władzą radziecką. Został rozstrzelany w 1919 r.”

[6] Zwykle wymienia się pięć zmysłów: Lenin nie wspomniał o smaku. Poza tym szóstym zmysłem człowieka, jak zauważono wcześniej, jest poczucie miary – jako bezpośrednie poczucie obiektywnej matrycy możliwych stanów materii oraz przejść z jednego stanu do innych.

[7] To samo dotyczy także możliwości sporządzenia kopii jakiegoś obrazu na innym nośniku materialnym.

[8] Określone odpowiedzi na dane pytania kształtują teorię poznania.

[9] Podobnie jak sam Lenin: co robił w Szuszeńskim od maja 1897 do stycznia 1900 r., poza pisaniem „Rozwoju kapitalizmu w Rosji”?

Trwonił czas, mimo iż miał okazję zapoznać się ze światopoglądem, teorią i praktyką poznania świata lokalnych znachorek i ludzi uważanych przez miejscowych za mądrych, skoro już nie chciało mu się dotrzeć do szamanów rdzennych ludów danego regionu, by zapoznać się także z ich – determinowanymi wielowiekową praktyką – poglądami na tematy, którymi zajmowała się wówczas „filozofia nauki” w swym przedziale „gnoseologicznym”.

[10] I w tymże stopniu „chaotyczny” – jak kto woli.

[11] Aforyzm W. O. Kluczewskiego głosi: „Regularność zjawisk historycznych jest odwrotnie proporcjonalna do ich duchowości”.

[12] Tutaj warto przypomnieć, że oprócz liczebników głównych istnieją również porządkowe. Dlatego „określoność ilościowa“ nie jest wystarczająca do zdefiniowania i opisania istoty rzeczy. Bowiem określoność porządkowa zawiera w sobie na dodatek określoność wektorowo-macierzową.

[13] A także idealiści, w tym subiektywni, agnostycy oraz solipsyści, jak wynika z literatury filozoficznej.

[14] Nägeli Karol Wilhelm (1817-1891), austriacki botanik, antydarwinista, agnostyk, metafizyk (tj. niematerialista i nieateista).

[15] Mimo iż Koran zawiera klucze do wyjścia z egocentryzmu światopoglądowego i przejścia do postrzegania i pojmowania świata trójjedności materii-informacji-miary we Wszechświecie, świat historycznie ukształtowanego islamu z nich nie skorzystał, żyjąc już ponad 1 300 lat na podstawie egocentryzmu światopoglądowego w postaci kalejdoskopu i zawodowych mozaik o wąskiej specjalizacji.

[16] W domyśle: Brak „numerologii” w sensie nauki o mierze i jej przejawach w życiu:

  • jako o matrycy możliwych stanów materii i sposobach przejścia materii z jednego stanu do drugiego;
  • jako o tym, co utrwala w nośnikach materialnych obrazy, idee itp., będąc obiektywnie uniwersalnym system kodowania informacji, wyrażając się językiem współczesnej nauki.

Przypomnijmy w tym kontekście cytowane wcześniej stwierdzenie Engelsa o „materii jako takiej”, w którym jako krok wstecz przedstawiał powrót do poglądów Pitagorasa, „który już rozpatrywał liczbę, określoność ilościową, jako istotę rzeczy”.

W związku z tym powstaje pytanie: Co tak naprawdę było przyczyną wycofania z reprintu książki angielskiego etnografa XIX wieku Edwarda Burnetta Tylora pt. „Kultura pierwotna” w 1989 r. właśnie rozdziału „Sztuka liczenia”, w której mowa o poglądach matematycznych w kulturach pierwotnych? Naszym zdaniem chodziło o zamiar ukrycia problematyki miary, by uniknąć omawiania jej roli w życiu i pojmowaniu świata.

[17] Tłumaczona w tym kontekście także jako „Wnikliwość”.

Jedna myśl w temacie “Przejście od egocentryzmu do światopoglądu trójjedności materii-informacji-miary”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s