Postrzeganie świata trójjedności materii-informacji-miary

Teraz rozpatrzmy, co dzieje się, kiedy wprowadzimy w materię pewną miarowość albo mówiąc inaczej – w czym wyraża się wymiarowość materii.

1540029221Do stworzenia określoności liczbowej na podstawie cechy współmierności przestrzennej materii na poziomie makroświata potrzebny będzie punkt, trzy nieprzecinające się linie i wzorzec jednostki długości. W takim układzie współrzędnych trzy liczby zajmujące pierwsze, drugie i trzecie miejsce w pewnej określonej kolejności wraz z danym formatem wyznaczają przestrzeń i wektor – pozycję punktu we wskazanej przestrzeni względem początku współrzędnych. Jeśli we współmierności przestrzennej zaznaczono współrzędne wielu punktów, to określają one w przestrzeni obraz, niezależnie od tego, czy chodzi o zbiór rozproszonych punktów, powierzchnię czy objętość.

To forma przestrzenna wymiernie wyrażona w materii-przestrzeni, znajdującej się w jakimś stanie skupienia (a nie w próżnej przestrzeni-zbiorniku). Jeśli zadanie dodania określoności liczbowej zastosujemy w stosunku do stanu skupienia materii-przestrzeni, oznacza to, że koniecznie będziemy musieli nadać ilościowe i porządkowe charakterystyki kwantom materii (jej strukturalnym jednostkom), wskutek czego stan skupienia materii poza liczbowo określoną formą (matrycą) przestrzenną i wewnątrz niej może okazać się różny, gdyż potencjalny przedmiot przejawi się w materii-przestrzeni na podstawie odmienności stanów skupienia materii mieszczącej się wewnątrz wcześniej metrycznie wyznaczonej formy przestrzennej i poza nią.

Natomiast jeśli wewnątrz i poza formą przestrzenną stan skupienia materii-przestrzeni pozostaje taki sam, doprowadzi nas to do aforyzmu, który w różnych epokach przypisywano różnym wybitnym rzeźbiarzom. Rzeźbiarz zapytany o to, jak tworzy swoje arcydzieła, odpowiedział: „Biorę bryłę marmuru i odcinam od niej wszystko, co zbędne”. W rzeczy samej lepiej nie da się tego wyrazić.

1
płyta gramofonowa

Ruch przestrzennej formy (obrazu) w stosunku do wybranego układu współrzędnych przekształca formę w melodię, a zapis melodii w przestrzeni tworzy formę przestrzenną: zależność ta w kulturze cywilizacji najlepiej uwidoczniła się w płytach gramofonowych z mechanicznym rejestrowaniem dźwięku w postaci reliefu ścieżki dźwiękowej. Zgodnie z tym aforyzm „architektura to zastygła muzyka” jest w istocie słusznym stwierdzeniem.

Przykłady te dokumentują wzajemne powiązanie określoności liczbowej i obrazowości Świata (naturalnie materialnego) oraz jego fragmentów.

Można podać inne przykłady, które zademonstrują, że określoność liczbowa a „melodie i aranżacje” są również wzajemnie zależne – zarówno w naturze, jak i w społeczeństwie. Natomiast nie uda się udowodnić braku takiej zależności. Systemy światopoglądowe stworzone przez ludzkość mogą różnić się w odpowiedziach na pytanie o to, co jest skutkiem czego:

  • czy obraz to przejaw i skutek określoności liczbowej?
  • czy określoność liczbowa jest skutkiem istnienia obrazu?

Innymi słowy, czy algebra leży u podstaw harmonii, czy harmonia u podstaw algebry? Naszym zdaniem w granicach Wszechświata spór ten jest jałowy, gdyż materia zawsze i we wszystkich przypadkach zawiera w sobie liczbowe prze-ZNACZENIE bytu, nierozerwalnie związane z obrazami przestrzennymi i uporządkowaniem strukturalnym wszelkiej materii.

Jednocześnie wszystkie formacje strukturalne materii, uporządkowane przez miarę, w życiu Wszechświata posiadają odpowiednią funkcjonalność – sens istnienia:

  • w religijnym rozumieniu świata w funkcjonalności przejawia się sens istnienia wszystkich struktur w granicach Bożego Przeznaczenia;
  • w ateistycznym rozumieniu świata ta lub inna funkcjonalność struktur materialnych wyłania się jako przejaw wszechobecnych praw natury.

W każdym razie funkcjonalność ta sama „w sobie” jest niematerialna (materia to tylko jej nośnik) i nie jest także miarą (miara wyznacza tę lub inną funkcjonalność). Generalnie wszystkie możliwe rodzaje funkcjonalności struktur materialnych Wszechświata można sprowadzić do zjawiska określanego słowami „informacja”, „sens”, „idea”.

Wszystko to w sumie umożliwia zrozumienie 2. ajatu dwudziestej piątej sury Koranu, zwanej „Rozróżnienie”, wskazującego na system OBIEKTYWNYCH niezmiennie pierwotnych rozróżnień (ostatecznych uogólnień), które leżą u podstaw życia Wszechświata: materii, informacji, miary – w ich nierozerwalnej trójjedności.

Ów system trójjedności materii-informacji-miary[1] – ostatecznie uogólniających w granicach Wszechświata kategorii pojęciowych oraz ich wzajemnych powiązań – jest powszechny dla pojmowania i opisania wszystkiego w hierarchii kosmicznej od mikroświata do makroświata, łącznie z życiem cywilizacji.

W ujmowaniu i opisywaniu wszystkiego w trójjedynym Kosmosie człowiek powinien zestawiać wszystko z trzema wymienionymi kategoriami pojęciowymi pierwotnych rozróżnień i ostatecznie uogólniających utożsamień, rozumianych w danym kontekście następująco:

1. MATERIA – to, co się przeOBRAŻa, przechodząc z jednego stanu skupienia do drugiego, posiada uporządkowany charakter i zmienia się w procesie oddziaływania jednych przedmiotów (procesów) materialnych na inne. Materia konkretnie to:

  • substancja w stałym, ciekłym i gazowym stanie skupienia;
  • plazma, tj. mocno zjonizowany gaz, w którym cząstki związków chemicznych tracą trwałość, ulegając zniszczeniu, a atomy pierwiastków chemicznych tracą elektrony, których energia przewyższa pojemność energetyczną trwałych orbit (powłok);
  • elementarne cząstki i kwanty różnego rodzaju promieniowań, przy patrzeniu z zewnątrz występujące w postaci cząstek, a przy ujmowaniu istoty danych cząstek pojawiające się jako sekwencja fal w fizycznej próżni naturalnej lub w materii przebywającej w innych stanach skupienia;
  • statyczne i dynamiczne pola w fizycznej próżni, zdolne do różnorodnego oddziaływania siłowego z wszelkimi rodzajami materii;
  • sama próżnia fizyczna w stanie niewzbudzonym, tworząca z „niczego” cząstki elementarne (kwanty energii) i pochłaniająca ich tak samo niespodziewanie, dzięki czemu cząstki te uzyskały nazwę „wirtualnych” („spontanicznych”). Przy takim poglądzie wszystkie wcześniej wymienione stany skupienia (poprzedzające próżnię fizyczną w stanie niewzbudzonym) są próżnią fizyczną wyprowadzoną z równowagi skupienia, czyli wzbudzoną próżnią.

Stwierdzenie to wynika z możliwości rozumienia generacji i absorpcji cząstek wirtualnych przez próżnię fizyczną jako wskazania na to, że wszystkie rodzaje materii, za wyjątkiem próżni w stanie niewzbudzonym, można interpretować jako próżnię wzbudzoną, zaś wszelką dynamikę we Wszechświecie jako pakiety wzbudzonych fal rozprzestrzeniających się w próżni. Kwestia struktury wewnętrznej próżni to osobna sprawa, aczkolwiek założenie, iż struktura wewnętrzna próżni („eteru kosmicznego”, którego istnienie dwudziestowieczna fizyka „obaliła”) jest krystaliczna, mogłoby wiele wyjaśnić w światach mikro i makro.

Materia przechodzi z jednego stanu stałego (trybu balansowania, równoważnego stałego procesu), posiadającego wewnętrzną dynamikę, do drugiego, emitując własną energię bądź pochłaniając ją z zewnątrz.

„Energię” w fizyce określa się jako zdolność do wykonania pracy mechanicznej, a wszystkie rodzaje energii przechodzą jeden w drugi według określonej miary, znajdującej wyrażenie w postaci stałych liczbowych oraz współczynników w matematycznym zapisie praw fizyki, i w tym sensie wszystkie rodzaje energii są wzajemnie równoważne. Ale ponieważ stany skupienia materii (stałe równoważne procesy) wyróżniają się potencjałem energetycznym (pojemnością energetyczną ich wewnętrznej dynamiki), podczas gdy energia przypływa i uchodzi z każdej struktury Kosmosu jako strumień jakiegoś rodzaju materii (kwantów promieniowania, pól itp.), to w niniejszym kontekście „energia” i „materia” są ekwiwalentne. Różnica w stosowaniu obu terminów polega na tym, iż określenia „materia” używa się przeważnie w odniesieniu do stałych równoważnych procesów (stanów skupienia), podczas gdy pojęcia „energia” stosujemy do opisania różnego rodzaju procesów przejściowych i wewnętrznej dynamiki struktur stałych, gdyż energia warunkuje możliwość lub niemożliwość ich istnienia, a także do różnorakich procesów wymiany między różnymi wytworami materialnymi.

2. FUNKCJONALNOŚĆ (PRZEZNACZENIE, SENS BYTU), OBRAZY, MELODIE, mówiąc inaczej, INFORMACJA – „coś” samo w sobie niematerialnego, niezależnego od jakości jego nośnika materialnego, jak i od ilości posiadanej materii (energii). Jednak bez nośnika materialnego to „coś” we Wszechświecie samo w sobie nie istnieje, pozostając nieodczuwalnym i nieprzekazywalnym.

3. MIARA – Boska Predestynacja, przesądzona przez Boga – Stwórcę i Wszechwładcę – wielowymiarowa matryca możliwych stanów i przekształceń materii, zachowująca informację we wszystkich procesach; w tym także informację o przeszłości oraz o wyznaczonej kierunkowości ich obiektywnie możliwego biegu, czyli o uwarunkowaniach przyczynowo-skutkowych w ich współmierności.

W stosunku do informacji wszelka materia, wszystkie obiekty materialne, występują w charakterze nośnika jednego, uniwersalnego i wielopoziomowego kodu informacyjnego, organizowanego w sposób hierarchiczny – uniwersalnej miary. W odniesieniu do informacji miara jest kodem (język ludzki jest pojedynczą miarą, ponieważ to jeden z kodów informacyjnych, należących do uniwersalnego systemu kodowania informacji). W stosunku do materii dana uniwersalna miara występuje jako wielowymiarowa (zawierająca pojedyncze miary) probabilistyczna (prawdopodobieństwowa) matryca jej możliwych stanów, obrazów i przekształceń, czyli „matryca” prawdopodobieństw i statystycznych determinacji możliwych stanów[2]; to pewnego rodzaju „wielowariantowy scenariusz bytu Wszechświata”, przesądzony z Góry. Determinuje on w sposób statystyczny uporządkowanie pojedynczych struktur materialnych (ich pojemność informacyjną) oraz sposoby ich przemian wskutek pochłonięcia informacji z zewnątrz bądź utraty informacji (zawartej, rzecz jasna, w materii).

Jednemu i drugiemu może towarzyszyć zakłócenie idealnej proporcjonalności i harmonii zarówno pojedynczych fragmentów struktury, jak i ogólnej hierarchiczności. Utrata współmierności oznacza degradację, jednak w stosunku do obejmujących struktur i systemów, zawierających wiele struktur, degradacja niektórych pojedynczych fragmentów może oznaczać rozwój struktury (systemu) jako całości. Podobnie pączek kwiatowy pokonuje drogę od pędu przez pąk, kwiat, owoc, nasiono, roślinę: degradacja elementów jest nierozerwalnie związana z rozwojem całego układu i obejmujących go systemów (w znaczeniu hierarchicznie wyższych).

System ostatecznie uogólniających utożsamień i pierwotnych rozróżnień we Wszechświecie – trójjedność materii-informacji-miary – wyklucza kalejdoskopowość postrzegania świata w tym większym stopniu, im mniej głuchy człowiek pozostaje do danego mu z Góry poczucia miary.

„Poczucie miary” to nie puste słowa, które należy rozumieć nie wiadomo jak, toteż stosowane czasami niedorzecznie. Wskazują one bezpośrednio na to, że człowiekowi dano szósty zmysł, który jest w istocie jego osobistym środkiem dostrzegania miary – matrycy możliwych stanów materii i sposobów przejścia z jednego stanu do drugiego oraz możliwych znaczeń; a wyrażając się w terminologii religijnej, poczucie miary to bezpośrednie poczucie postanowienia Bożego (predestynacji).

Lecz poczucie to jest bezużyteczne dla posiadacza egocentrycznego światopoglądu, kształtowanego od siebie w kierunku nieogarnionych i niewyobrażalnych kresów Wszechświata w pustych zbiornikach przestrzeni i czasu, ponieważ informacja dostarczana za jego pośrednictwem stawia osobę przed koniecznością rezygnacji z egocentryzmu. Z kolei wraz z przejściem do myślenia na podstawie niezmiennie pierwotnych rozróżnień trójjedności materii-informacji-miary poczucie miary uzyskuje szczególne znaczenie, ponieważ adekwatność światopoglądowej mozaiki jest w dużej mierze uwarunkowana stopniem jego zaawansowania.

Samo przejście od egocentrycznego myślenia do myślenia w kategoriach trójjedności materii-informacji-miary nie zawsze przebiega od razu, lecz może wymagać pewnego subiektywnie określonego czasu, podczas którego jednostka pozostaje praktycznie bez czynnego światopoglądu, który utracił stałość.

Wychodząc z wszelkiego doświadczenia ludzkości, probabilistyczna matryca możliwych stanów, czyli miara, posiada cechy „holograficzne” (fraktalne) w tym sensie, że dowolny jej fragment zawiera w sobie niejako również wszystkie jej pozostałe części w ich całej kompletności informacyjnej. Miara przebywa we wszystkim, a wszystko przebywa w mierze. Dzięki tej właściwości miary świat jest integralny i całościowy. Utrata miary prowadzi do zgonu. Zmierzanie w tym kierunku zagraża życiu, gdyż zmusza do stoczenia walki ze Światem, której wynik jest przesądzony, kiedy porównamy stosunek potencjału obu stron. Wyczerpanie pojedynczej miary z kolei oznacza przejście do innej osobnej miary a wraz z nią nabycie pewnej nowej jakości. Zaś poczucie miary, powołując się na „holograficzne” cechy miary bytu, umożliwia obiektywnie wymierne porównywanie szczegółów (sumy „to” – „nie to”) ze sobą, kształtując trwałą mozaikę światopoglądową, rozwijaną od Źródła Świata w kierunku do każdej jednostki.

Idea trójjedności materii-informacji-miary oznacza, że:

  • różne typy nośników materialnych mogą zawierać różną informację, zapisaną w różnych systemach kodowania;
  • jednakowa informacja może zostać zapisana na nośnikach materialnych różnych typów (o różnej pojemności informacyjnej) w różnych systemach kodowania;
  • jednakowy system kodowania informacji może nieść różną informację zapisaną na różnych materialnych nośnikach różnych typów.

Przykłady właśnie takich powiązań w trójjedności materii-informacji-miary dają nowoczesne technologie komputerowe.

cdW ciągu tysiącleci świadomość większości ludzi zwykle nie miała tendencji dostrzegania za obrazem (malarskim lub rzeźbiarskim) bądź dźwiękiem (melodią, niezależnie od jej brzmienia) zbioru liczb. Jednak pod koniec XX wieku płyty komputerowe (np. laserowy CD-ROM) stały się jednolitym nośnikiem do zapisu dźwięku, ilustracji i tekstu w cyfrowym kodzie, wyrażającym określoność liczbową, czyli rodzaj miary. Mimo iż systemów kodowania, formatów „digitalizacji” ilustracji, dźwięku, tekstu może być wiele, to w każdym z nich jednoznacznie określono zgodność „zbioru kodowych grup liczbowych z obrazkiem lub ścieżką dźwiękową, albo zapisem innego rodzaju informacji”. Jednak wszystko, co zapisano na płycie, można zapisać również na innych nośnikach materialnych.

Mimo iż płyta CD jest sztucznym wytworem cywilizacji (artefaktem), w życiu społeczeństwa znajdują swoje specyficzne odbicie TYLKO prawa bytu całego Wszechświata, dlatego w kulturze nie może pojawić się nic, co nie byłoby uwarunkowane tymi prawami, niezależnie od tego, na ile traktujemy prawa natury jako przejaw Boskiego Przeznaczenia lub jako nieodłączną cechę Natury. Dlatego należy przede wszystkim dostrzec określoność liczbową (miarę) w obrazach właściwych dla obiektywnej rzeczywistości poza wytworami cywilizacji, którymi z kolei można posłużyć się jako modelami, żeby dzięki ich funkcjonowaniu lepiej pojąć bardziej ogólne obiektywne prawa bytu.

Jak wynika z powyższego, egocentryzm światopoglądowy powstaje „sam przez się” w procesie rozwoju osobistego człowieka, zaczynając od okresu wewnątrzmacicznego, natomiast wskazanie na możliwość zbudowania postrzegania i pojmowania świata trójjedności materii-informacji-miary do świadomości jednostki, wynikającej z egocentrycznego postrzegania i pojmowania świata, przychodzi z zewnątrz, po czym indywiduum pozostaje albo kierować się tą wskazówką i świadomie modyfikować swoje postrzeganie i pojmowanie świata, albo ją zignorować.

Z wcześniejszej treści widać, że przedstawienie kategorii trójjedności materii-informacji-miary jako ostatecznych uogólnień w granicach Wszechświata, i w tymże stopniu jako pierwotnych rozróżnień w uogólniającej kategorii „Wszechświat”, jest bardzo oddalone od tego, co w egocentrycznym światopoglądzie znajduje się w „ośrodku JA” lub bezpośrednio wokół niego, jeśli przejść się po łańcuchu wzajemnych powiązań poszczególnych składników takiego światopoglądu. W wyniku tego egocentryzm światopoglądowy, spotykając się w życiu z „nienaturalnym” (jego zdaniem) zestawem ostatecznych uogólnień i wzajemnych powiązań między nimi, nie może w jednej chwili przyznać się do własnej nieadekwatności i jednocześnie uznać za słuszny światopogląd trójjedności materii-informacji-miary.

Dlatego nieuchronnie powstaje kwestia przetestowania światopoglądu trójjedności materii-informacji-miary pod kątem jego adekwatności Życiu, zwłaszcza że własny egocentryczny światopogląd w skrajnych formach prowadzi do ateizmu.

 

Odnośniki:

[1] W odróżnieniu od koranicznej trójjedności materii-informacji-miary, właściwej dla całego Wszechświata i jego poszczególnych fragmentów, dogmat o „Współistotnej i niepodzielnej Trójcy” historycznie ukształtowanego chrześcijaństwa jest przejawem panteizmu czyli ubóstwienia Natury.

1522685540_1
Sergiusz z Radoneża

Dla przykładu prawosławny pisarz Borys Zajcew (1881-1972), autor wielu dzieł, w których znalazły odbicie ideały życiowe prawosławnych, w opowieści „Wielebny Sergiusz z Radoneża”, opartej na dokumentach historycznych, przytacza w charakterze cytatu list czcigodnego Sergiusza do księcia moskiewskiego Dymitra Dońskiego, prowadzącego dopiero pułki na Kulikowe Pole, w którym czytamy: „Idź, panie, idź naprzód, Bóg i Święta Trójca pomogą”. O ile Zajcew nie dopuścił się błędu podczas cytowania, to wielebny Sergiusz jawnie i niezaprzeczalnie odróżnia Najwyższego od Trójcy wbrew temu, iż zgodnie z oficjalną dogmatyką publicznej (egzoterycznej) doktryny kościoła prawosławnego Trójca to właśnie „Sam Najwyższy i trójjedyny Bóg”.

Podobne połączenia wyrazowe („tak mi dopomóż Bóg i Święta Trójca”) można spotkać również w realiach zachodnich kościołów chrześcijańskich, np. w Kodeksie Zakonu Rycerzy Grobu Bożego w Jerozolimie, w tekście przysięgi „Cieszyńskich żołnierzy Niepodległości” na wierność polskim Narodowym Siłom Zbrojnym (str. 20), nie mówiąc o dziełach beletrystycznych.

[2] Różnica między pojęciami „prawdopodobieństwo” a „determinacja statystyczna” wykracza poza granice działu matematyki zwanego „teoria prawdopodobieństwa i statystyka matematyczna”. Jej tłumaczenie znajduje się w dostatecznie ogólnej teorii zarządzania. Z punktu widzenia dostatecznie ogólnej teorii zarządzania „teorię prawdopodobieństwa” należałoby nazwać właściwie matematyczną teorią miar nieokreśloności.

 

Jedna myśl w temacie “Postrzeganie świata trójjedności materii-informacji-miary”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s