Światopoglądowy podział społeczeństwa jako podstawa panowania jednych grup nad pozostałymi

Typy postrzegania i pojmowania świata pod względem funkcjonalności, efektywności, struktury oraz treści

Niniejsza problematyka nie bywa publicznie omawiana na wykładach z filozofii ani na zajęciach z psychologii bądź kulturologii. Z kolei publikacje na ten temat w „poważanej” literaturze naukowej lub publicystycznej są skrajną rzadkością. Jeśli już pojawiają się drukiem, zawsze wychodzą w małej ilości egzemplarzy, gdyż nie dla wszystkich są interesujące i zrozumiałe; zaś ludzie, którzy interesują się i rozumieją daną problematykę, na przestrzeni całej znanej przeszłości historycznej woleli omawiać ją tylko ustnie i wyłącznie we „własnym gronie”.

Tematem niniejszej serii artykułów będą różnice światopoglądowe ludzi, ich wpływ na życie społeczeństwa oraz przedstawienie struktury i zawartości różnych typów postrzegania i pojmowania świata.

„Istnieją dwa systemy wiedzy o świecie a co za tym idzie również dwa systemy kształcenia. Pierwszy system wiedzy przeznaczony jest dla szerokich mas. Drugi dla wąskiego kręgu, którego powołaniem jest rządzić.

Historycznie taki podział można wyśledzić we wszystkich typach kultur, których systemy edukacji znamy. Już w Starożytnym Egipcie wykształcenie dla urzędników i niższych kast kapłańskich znacząco różniło się od tego, w co wtajemniczano wąski krąg wybranych, tworzący wierchuszkę kasty kapłańskiej i otoczenie faraonów. W starożytnej Mezopotamii obserwujemy podobny podział. W starożytnej Judei wiedza dla ludu (Tora, Talmud i kroniki) również wyraźnie różniła się od wiedzy nabywanej przez Lewitów. W końcu kościół chrześcijański w przeciągu całego panowania nad umysłami średniowiecznej Europy także miał jedną prawdę dla ludu i szeregowego duchowieństwa (kleru), a całkiem inną dla wtajemniczonych.”

Powyższa preambuła artykułu Jewgienija Gilbo, będącego natenczas przewodniczącym Ośrodka Opracowań Kompleksowych Programów Ekonomicznych „Modernizacja”, pojawił się w czasopiśmie MOST (Nr 25/1999) pt. „Technokracja powinna zaproponować kompetentnych liderów narodowych”.

1015378682
Jewgienij Gilbo

Fragment ten jest znamienny nie tylko przez to, co powiedziano w nim wprost, ale również dzięki temu, co zostało pominięte, mimo iż w historii ludzkości przemilczane kwestie przedstawiają nie mniej znaczącą kategorię niż te roztrząsane publicznie. W tym przypadku przemilczano m. in. kwestię kluczy do rozumienia charakteru historycznie realnej globalizacji…

Jednak z racji tego, iż podobnego rodzaju wypowiedzi nie są częścią obowiązkowego „standardu światopoglądowego”[1], sceptycy mają tendencję do stwierdzenia, że wszystko to tylko bajki, bowiem różnice światopoglądowe ludzi nigdy nie posiadały kluczowego charakteru systemowego w sprawach organizacji życia społecznego i relacji międzyludzkich. Twierdzą, że w różnicach światopoglądowych wyraża się jedynie oryginalność odosobnionych jednostek, nie będąca w stanie wywrzeć decydującego wpływu na życie całego społeczeństwa. My z kolei zamierzamy dowieść, że w rzeczywistości dana osobliwość nosi charakter masowy, dzieląc społeczeństwo na dwa światopoglądowo odmienne podzbiory, czego nie domyślają się naiwnie protestujące osoby, nie widzące spoza drzew lasu.

1522751199117753349
Aleksander Macedoński

Wypowiedzi o podobnej treści okresowo pojawiają się w różnych kulturach. Dla przykładu Plutarch w swoich Żywotach równoległych przytacza bardzo znamienny list króla-zdobywcy, w którym Aleksander Macedoński (356-323 p.n.e.) oburza się na swojego nauczyciela Arystotelesa (384-322 p.n.e.) z powodu tego, iż ten postanowił opublikować część swoich nauk filozoficznych:

„Postąpiłeś niesłusznie, publikując nauki przeznaczone tylko dla ustnego nauczania. Czym teraz będziemy się wyróżniać od pozostałych ludzi, jeżeli te same nauki, na których zostaliśmy wychowani, będą powszechną własnością publiczną? Chciałbym przewyższać innych nie tyle mocą, co wiedzą o przedmiotach wyższych”.

arystoteles
Arystoteles

Uspokajając zranioną ambicję, pragnienie i poczucie wyższości Aleksandra nad „pozostałymi ludźmi”, Arystoteles w swojej odpowiedzi napisał, że

mimo iż nauki te zostały upublicznione, lecz jednocześnie jakby też nieupublicznione”…

bacon_360x450
Francis Bacon

Na przykładzie tym dobrze widać, że Aleksander Macedoński, będąc liderem tak zwanej „elity” społecznej, martwił się naruszeniem przez Arystotelesa monopolu na Wiedzę określonych grup klanowych, ponieważ monopol na Wiedzę jest podstawą ich władzy nad ignoranckim społeczeństwem, źródłem sławetnej „mocy” i „doskonałości”: jak zauważył prawie dziewiętnaście wieków później Francis Bacon (1561-1626),

„Knowledge itself is power” – „Wiedza sama to władza.

I tu należy samemu domyślić się, iż Arystoteles martwił się o zachowanie tego monopolu na Wiedzę jeszcze bardziej od Aleksandra, dlatego był zmuszony napomykać nierozgarniętemu Aleksandrowi, że dokonana publikacja jest w pewnym sensie wadliwa, wskutek czego nie umożliwia ona posiąść Wiedzę w pełnej mierze na podstawie jej przeczytania, bowiem wymaga jeszcze dodatkowych wyjaśnień; a być może nie tylko dodatkowych wyjaśnień lub uwag, ale także odpowiedniego wczucia się w pewne działania posiadaczy danej wiedzy oraz doświadczenia uczestniczenia w pewnych zabiegach, gdyż praktyka jest niezbędnym składnikiem PRAWDZIWEGO wykształcenia, chociażby dlatego, że umożliwia zdemaskować metrologiczną niespójność i ogólną niedorzeczność różnego rodzaju teorii pseudonaukowych.

Skoro Aleksander sam nie zrozumiał tego, na co był zmuszony zwrócić mu uwagę Arystoteles, to tylko dlatego, że nie rozumiał specyfiki władzy żyrzkowsko-znachorskiej[2] w społeczeństwie. Wskutek tego nierozumienia uważał żyrców i znachorów za „elitę” społeczną zamiast tego, by zaszeregować ich do odrębnych grup społecznych, różniących się nie tylko od siebie nawzajem, ale też od „pospólstwa” i „elity” – przede wszystkim właściwościami postrzegania i pojmowania świata ich przedstawicieli.

Związku z pytaniem Aleksandra należy zauważyć, że:

  • on sam był obeznany tylko z tą wiedzą, jaką postanowiła przekazać mu korporacja znachorów (czyli tylko niezbędną), zwykle nazywana „żyrzkostwem” lub „kapłaństwem” (w postaci własnej peryferii w osobie Arystotelesa), w celu zrealizowania przez Aleksandra powierzonej mu misji;
  • z pozycji światopoglądowej korporacji znachorów Aleksander Wielki – skoro sam nie rozumie źródeł specyfiki władzy żyrzkowsko-znachorskiej, której nie posiadł – jest takim samym przedstawicielem tłumu, jak i pozostali przedstawiciele pospólstwa oraz tak zwanej „elity” społecznej.

Ten fakt historyczny, opisany przez Plutarcha, pokazuje, że zarówno tak zwana „elita” społeczna, jak i korporacja znachorska – każda w miarę własnego rozumienia – broniła monopolu na Wiedzę i na władzę, współpracując ze sobą w sferze zarządzania, wykorzystując swoich podopiecznych na podstawie obiektywnej miary rozumienia, lecz robiąc to również w miarę własnego rozumienia odpowiedzi na pytanie „jaka jest prawda?”. I dane zamierzone (a na dodatek masowe) otumanianie ludzi w celu posługiwania się nimi jako swoim orężem ma miejsce na przestrzeni całej historii: pytaniem pozostaje, jakie konkretne oblicze dane zjawisko przybierało w różnych społeczeństwach w konkretnych epokach historycznych.

plutarchs-parallel-lives
Plutarch

Należy zwrócić uwagę jeszcze na jedną okoliczność: większość tych, którzy słyszeli o Plutarchu i czytali niektóre jego dzieła, znają go tylko jako jednego z pisarzy-historyków starożytności. Lecz mało kto wie, że był on również najwyższym kapłanem („żyrcem”) wyroczni delfickiej, czyli jej głównym znachorem, wskutek czego do obowiązków Plutarcha należało ogólne kierowanie działalnością prognostyczną wyroczni i dostępem pozostałego społeczeństwa do uzyskanych wyników, w związku z czym brał też udział w ogólnym strategicznym zarządzaniu tymi społeczeństwami, dla rządzącej „elity” i obywateli których wyrocznia w Delfach była autorytetem.

Dana władza znachorska była niezauważalna dla reszty społeczeństwa, ponieważ polegała na „oczywistych oczywistościach” panujących w społeczeństwach, które w następstwie pokoleń kształtowała ta sama znachorska korporacja uprzednio i celowo, tj. orientując się na osiągnięcie tych celów, które samowładnie wyznaczała wobec danego społeczeństwa. Wskutek tego zdaniem większości nosicieli takiego rodzaju „oczywistych oczywistości” polityka toczyła się jak gdyby sama lub pod wpływem woli takich ludzi, jak Aleksander Macedoński, zaś sami znachorzy – marionetkarze rozmaitych „wielkich” postaci – pozostawali rzekomo na uboczu, sporadycznie ogłaszając zwykłym i „niezwykłym” śmiertelnikom „wolę bogów”.

foto-prussakov-e1468340657841
W. Prussakow

Podajmy względnie niedawny przykład podobnego rodzaju „marionetkarstwa”. Walenty Prussakow w książce „Okultystyczny mesjasz i jego rzesza” przytacza fragment z listu 1923 r.[3] Dietricha Eckarta, napisanego kilka dni przed śmiercią do jednego ze swoich wtajemniczonych w coś przyjaciół:

„Podążajcie za Hitlerem! Będzie tańczył, ale to ja wynalazłem dla niego muzykę. Wyposażyliśmy go w środki łączności z Nimi[4]. Nie opłakujcie mnie: wpłynąłem na historię bardziej niż ktokolwiek z Niemców”.

Tak oto jeden z wyższych nadzorców światopoglądowych tłumaczy prawdziwą rolę nieprzeciętnego klerka ideologicznego, jednak zrozumieć go można tylko wtedy, gdy mamy określone pojęcie o rządzeniu w ogóle oraz o organizacji procesów zarządzania w społeczeństwie.

A z wcześniej przytoczonego dialogu korespondencyjnego między Aleksandrem i Arystotelesem można zrozumieć, że różnica w pojmowaniu świata między Aleksandrem, Arystoteles i Plutarchem jest wynikiem oddziaływania systemu edukacji: Aleksander Macedoński jest wykonawcą i uczniem Arystotelesa; Arystoteles to „gospodarz” tego pojmowania świata, które Aleksander uzyskał pod jego nadzorem; jednak także sam Arystoteles jest tylko zwykłą flanką wykonawczą tego poziomu w hierarchii władzy znachorskiej, do której należał Plutarch i inni – bardziej oświeceni (wtajemniczeni) od Arystotelesa – znachorzy-hierarchowie.

Wracając do artykułu Gilbo, można z niego wywnioskować, że historię wszystkich społeczeństw cechuje obecność trzech światopoglądowo różnych systemów kształcenia: wykształcenia „dla wszystkich”, wykształcenia „dla rządzącej elity”, wykształcenia „dla korporacji znachorsko-żyrzkowskiej”. W wyniku takiej budowy systemu edukacyjnego w społeczeństwie tłumo-„elitarnym” nieustannie odtwarzana jest hierarchia jednostek, opierająca się na wiedzy i pojmowaniu świata, w której

każdy w miarę interesowności i własnego rozumienia pracuje na siebie, a w miarę nierozumienia na tych, którzy wiedzą i rozumieją więcej.

Oznacza to, że Gilbo wie, że wykształcenie „dla wyższych” w wymienionych kulturach starożytnych, jak też w większości pozostałych, o których nie wspomniał, różniło się od wykształcenia „dla wszystkich” nie tyle faktologią dostarczanych danych (Świat jest wspólny dla wszystkich, wskutek czego fakty są także z większej części ogólnodostępne), co kształtowaniem postrzegania świata, punktem widzenia Świata, stosunkiem do niego (a punkty widzenia mogą być różne; z jednych punktów widać gorzej, z innych lepiej: więcej i bardziej szczegółowo); a w konsekwencji – kształtowaniem pojmowania świata.

Tutaj należałoby podać naszą definicję terminów „pojęcie”, „pojmowanie świata” i „postrzeganie świata”.

  • Pojęcie – jako zjawisko w działalności psychicznej jednostki – powstaje na podstawie stworzenia w psychice osoby określonej wzajemnej korelacji konstrukcji językowych konkretnego języka i subiektywnych obrazowych przedstawień (wyobrażeń), w tym także muzycznych[5], o Życiu, właściwych indywiduum. Tj. pojęcie jako zjawisko w działalności psychicznej jednostki zawiera w sobie: 1) konstrukcje językowe, 2) subiektywne obrazy („muzykę” w najogólniejszym znaczeniu słowa), 3) określoność wzajemnych powiązań konstrukcji językowych i obrazów (czyli „pojęcie” = „określone konstrukcje językowe” + „określone subiektywne obrazowe przedstawienia”).
  • Pojmowanie świata jako zjawisko w działalności psychicznej jednostki to suma pojęć i system wzajemnych powiązań między nimi, istniejących w psychice indywiduum.
  • Postrzeganie świata jako zjawisko to kompleks subiektywnych obrazowo-muzycznych przedstawień o Życiu i system wzajemnych powiązań między nimi, istniejących w psychice indywiduum.

Przy takim rozumieniu powyższych zjawisk, jakimi są „pojęcie”, „pojmowanie świata”, „postrzeganie świata”, staje się oczywistym, iż zdolność do wzajemnego zrozumienia między różnymi ludźmi polega:

  • ze strony piszącego (mówiącego) – na jego nawykach kodowania własnych subiektywnych obrazowo-muzycznych wyobrażeń o zakresie przedmiotowym będącym tematem przekazu, w ogólnodostępnych środkach językowych lub – na rozwinięciu środków językowych (przedefiniowaniu) w sytuacjach, gdy środki językowe istniejące w kulturze społeczeństwa nie umożliwiają zakodowania obrazowych przedstawień w sposób adekwatny[6];
  • ze strony czytelnika (słuchacza) – na jego nawykach rozszyfrowania konstrukcji językowych (mowy ojczystej, języka obcego, języka modeli na podstawie aparatu matematycznego itp.) oraz odtworzenia w jego psychice obrazowo-muzycznych przedstawień o zjawiskach, w sposób dostatecznie zbliżony do obrazowo-muzycznych wyobrażeń autora tekstu (przemowy), opowiadającego o danych zjawiskach.

Identyczność postrzegania i pojmowania świata (pod względem struktury i treści) wielu ludzi, będąc podstawą ich wzajemnego rozumienia, nieustannie odtwarzają jedność społeczeństwa; natomiast specyficzność rozmaitych zbiorów ludzi pod względem zawartości i struktury postrzegania i pojmowania świata, kształtująca się w granicach wspólnej dla wszystkich tożsamości, wyraża się w występowaniu w społeczeństwie rozmaitych zbiorów grup społecznych, charakteryzujących się przede wszystkim widocznymi oznakami przynależności do konkretnego zawodu, statusu społecznego itp. (socjologia wyróżnia grupy społeczne bez dogłębnego wnikania w specyfikę przeważających w nich psychik indywidualnych: moralności, światopoglądu i pojmowania świata ich „typowych przedstawicieli”).

Na tym polega społeczna rola postrzegania i pojmowania świata jednostek i tej części składowej kultury społeczeństwa, na podstawie której kształtuje się postrzeganie i pojmowanie świata nowych pokoleń.

W następnej części rozpatrzymy funkcjonalne przeznaczenie oraz strukturalną klasyfikację postrzegania i pojmowania świata.

 

Odnośniki:

[1] Dlatego pytanie, kto i jak, w jakim celu i według jakiej koncepcji organizacji życia społeczeństwa kształtuje standardy edukacyjne, jest zasadniczą kwestią, kluczową dla odpowiedzi na pytania o istocie demokracji i niepodległości.

[2] O władzy żyrzkowsko-znachorskiej i o różnicach między żyrzkostwem a znachorstwem opowiemy później w kolejnych artykułach, np. przy rozpatrywaniu samozarządzania społecznego. Na razie różnicę między żyrzkostwem i znachorstwem wyjaśnimy zwięźle. Żyrcowie (liczba pojedyncza żyrca, żyrzec lub żyrzko to w kulturze słowiańskiej określenia dla kapłana, wywodzące się z połączenia dwóch ogólnosłowiańskich słów „życie” i „rzec”, w znaczeniu „orzekających o życiu”) i znachorzy (w znaczeniu znacznie szerszym niż obecnie, które ogranicza się do nazywania tak uzdrowicieli i innych „naprawiaczy”, podczas gdy pierwotnie określano tak monopolistycznych stróży istotnej wiedzy – od ogólnosłowiańskiego czasownika „znać” = wiedzieć) posiadają specyficzną wiedzę i nawyki, wyróżniające ich od reszty społeczeństwa, z tym że:

  • znachorstwem kieruje interesowność;
  • żyrzkostwo działa na rzecz interesów bezpieczeństwa i rozwoju społeczeństwa w obiektywnym sensie znaczenia słowa „rozwój”.

[3] Jeszcze przed pierwszym wydaniem „Mein Kampf” Adolfa Hitlera.

[4] Chodzi o pozaspołeczne źródło informacji, nieludzki umysł. W ten sposób Eckart wprost mówi o maniakalnym opętaniu Hitlera.

dietrich-eckart-aa81b0a7-50f6-47c0-8b9f-629c295c9dc-resize-750Dietrich Eckart (1868-1923), poeta, dziennikarz, jeden z założycieli niemieckiej partii nazistowskiej. W młodości został morfinistą i według licznych doniesień jakiś czas spędził w lecznicy psychiatrycznej. Na dodatek nadużywał też alkoholu. Żył w Berlinie, w 1918 roku wrócił do Bawarii. Aktywnie występował przeciw listopadowej rewolucji 1918 roku, którą uważał za inspirowaną przez Żydów. Przetłumaczył na język niemiecki „Peera GyntaHenryka Ibsena. Autor dzieła, z którego pochodzi fraza „Deutschland erwache!” (Niemcy, obudźcie się!), która została jednym z głównych haseł propagandowych NSDAP oraz częścią jej flagi. W 1919, jeszcze przed Adolfem Hitlerem, wstąpił w szeregi Niemieckiej Partii Robotników (DAP), zostając członkiem jej komitetu. Uczestniczył w puczu Kappa-Lüttwitza. Od grudnia 1920 roku był wraz z Alfredem Rosenbergiem współredaktorem gazety Völkischer Beobachter. Aktywnie pomagał Hitlerowi jako osobisty doradca, towarzysząc mu na mitingach, pisząc gloryfikujące artykuły, pożyczając mu książki oraz korygując stylistykę przyszłego autora „Mein Kampf”. Eckart od razu dostrzegł w Hitlerze „przyszłość partii”, wprowadził go do kręgu swoich znajomych, wśród których byli zamożni ludzie – przyszli sponsorzy partii. Eckart był jednym z najbliższych przyjaciół Hitlera, którzy zwracali się do niego „na ty”.

icon00000000011
Adolf Hitler

Hitler bardzo doceniał oddanie Eckarta, nazywając go później „nauczycielem” i „Gwiazdą polarną; doceniał też jego „bezcenny” wkład w kształtowanie ruchu nazistowskiego w Niemczech. Zdaniem Hitlera Eckart „był jednym z najlepszych, którzy poświęcili życie przebudzeniu naszego narodu swoją twórczością, inicjatywami oraz własnymi uczynkami”. Wiersz Eckarta pt. „Szturm” został jedną z najbardziej popularnych pieśni nazistowskich. Autor książki „Bolszewizm od Mojżesza do Lenina” (Monachium 1923 r.), w której prowadził dialog z wyimaginowanym rozmówcą, w którym łatwo można było dostrzec Hitlera. Eckart opisywał odkrycie, zgodnie z którym tajemniczą siłą, będącą „przyczyną zakłócenia historycznego porządku świata, byli Żydzi”. Zdaniem Eckarta Hitler jako pierwszy zdał sobie sprawę z tego, iż wyjście Izraelitów z Egiptu „miało na celu dokonanie krwawego rewolucyjnego obalenia ustanowionego porządku, a Mojżesz to nikt inny, jak lider bolszewizmu”. Hitler w swoich przemowach chętnie korzystał z idei Eckarta, który w 1923 roku poważnie zachorował i według różnych danych zmarł na zawał lub białą gorączkę. Historycy nazizmu często nazywali Eckarta „ojcem duchownym narodowego socjalizmu”.

[5] Życie Wszechświata to różnorodne procesy oscylacyjne. Innymi słowy Naturę cechują nie tylko dźwięki, ale też drgania (wibracje) o innych zakresach częstotliwości i środowiskach materialnych, które jednak podlegają tymże prawom melodyjności i harmonii, przejawiające się w kulturze muzycznej społeczeństwa. Owa różnorodna „muzyka życia” jest podstawą bytu Wszechświata. Ponieważ za jej odbiór i odtworzenie, podobnie jak za odtwarzanie i przekształcanie obrazów, w działalności psychicznej odpowiada prawa półkula mózgowa człowieka, to dalej będzie mowa o obrazowo-muzycznych przedstawieniach jako o składnikach światopoglądu człowieka.

[6] Dokładnie to robimy właśnie teraz.

2 myśli w temacie “Światopoglądowy podział społeczeństwa jako podstawa panowania jednych grup nad pozostałymi”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s