Pędy pszenicy Agafonowa 1

maxresdefaultPędy pszenicy lub trawa pszeniczna stają się coraz bardziej popularne wśród amatorów zdrowego trybu życia. W tym kontekście postanowiliśmy przedstawić Państwu działalność Jewgenija Agafonowa (na zdjęciu), który zajmuje się daną problematyką już 17 lat, testując lecznicze właściwości żywej pszenicy na własnej osobie oraz kierując własnym projektem pt. Żywy Pokarm Nr 1, w ramach którego zajmuje się produkcją i dystrybucją specjalnych zestawów do hodowania pszenicy we własnym mieszkaniu. Projektowi towarzyszy również działalność wydawnicza, w ramach której pojawiły się trzy publikacje książkowe, dostępne do pobrania na stronie autora. Pragnąc zapoznać polskiego czytelnika z najważniejszymi informacjami, rozpoczynamy serię artykułów w postaci improwizowanego monologu z Jewgenijem Agafonowem.

Historia legendy uzdrowienia czyli Jak to się zaczęło

 

Narodziny legendy

Rok 1909. Litwa. Na świat przychodzi Anna (Ann) Wigmore. Po przeprowadzce do USA prowadzi tryb życia normalnego człowieka. W wieku 40 lat Anna uzbierała kilka chorób, które na tyle zapędziły ją w kozi róg, że medycyna była bezradna. Anna zaczyna szukać alternatywnych sposobów przywrócenia zdrowia i zgłębia prace wybitnych twórców naturopatii, takich jak Maximilian Bircher-Benner i Arnold Ehret. Sprawdzając na sobie metody uzdrawiana za pomocą żywego pokarmu, Anna stopniowo powraca do zdrowia nieosiągalnego dla jej rówieśników.

18d2c7e7ed9657cf21c63c908f396cac-agora-posts
Ann Wigmore

W połowie XX wieku staje się badaczką na skalę światową, studiującą kiełkowanie różnych rodzajów roślin. Poświęcając całe życie badaniu żywego pokarmu, Anna Wigmore zgromadziła ogromne praktyczne i metodyczne doświadczenie kiełkowania kilkudziesięciu rodzajów nasion i orzechów. Przez dziesięciolecia prowadzi eksperymenty polegające na sprawdzeniu, jak najbardziej skutecznie i wygodnie kiełkować rośliny w warunkach domowych.

Jej doświadczenie wyróżnia się nawet na tle takich filarów zdrowego trybu życia i zdrowego odżywiania, jak Maxmiliana Bircher-Bennera, Arnolda Ehreta, Normana Walkera, Paula Bragga lub Herberta Sheltona.

Anna Wigmore staję się największym i najbardziej wykwalifikowanym ekspertem kiełkowania roślin w celu ich spożywania w żywej postaci. Sława badaczki wzrasta do skali całoświatowej.

Zanim rozstała się z życiem (w bardzo dziwnych okolicznościach), zdążyła w kilku książkach opisać własne doświadczanie.

Anna Wigmore ginie w pożarze, w wieku 84 lat, będąc w świetnym stanie zdrowotnym.

 

Kształtowanie legendy

Бабенко-150x150
Władysław Babienko

Koniec lat 80. Rosja. W tym czasie jedna z książek Anny Wigmore, wydanych w języku rosyjskim w skromnym nakładzie, trafia w ręce byłego lotnika wojskowego i lidera komsomołu Władysława Michajłowicza Babienki, doświadczonego poszukiwacza, dysponującego żywym, ciekawskim umysłem prawdziwego badacza i płomienną determinacją prawdziwego lidera, który zachwyca się gamą i potencjałem badań Anny Wigmore.

W duszy Władysława Babienki rodzi się stanowczy zamiar kontynuowania poszukiwań słynnej poprzedniczki. Idea Anny Wigmore polegała na tym, aby człowiek, który postanowi zająć się swoim zdrowiem, nie szczędził na to czasu ani sił. Aby pozyskiwał to najlepsze z naturalnego odżywiania, lecz robił to kosztem przeniesienia całego dużego ogródka do swojego domu. A to nie droga dla każdego entuzjasty.

Władysław Babienko, podobnie jak Henry Ford, postanawia stworzyć standaryzowaną technologię, dostarczającą każdemu człowiekowi gotowy uniwersalny, dostępny i samowystarczalny produkt. Aby najważniejsze ziarno prawdy żywego odżywiania mogło trafić do domu dowolnego człowieka równie komfortowo i naturalnie, jak produkty Billa Gatesa i Microsoft.

Przez kolejne 15 lat objeżdża 59 miast, zbierając wokół siebie największe gwiazdy nauki byłego Związku Radzieckiego w celu nowego etapu zbadania metodologii kiełkowania roślin. Wyznaczono następujące zadanie: z całej spuścizny naukowej Anny Wigmore wybrać JEDNĄ roślinę posiadającą największą siłę leczniczą w porównaniu z pozostałymi. Znaleźć ów „czarodziejski klucz” do prawdziwego cuda uzdrowienia.

W ciągu ponad dziesięciu lat przeprowadza setki eksperymentów na 20 tyś. ochotników. Filary rosyjskiej nauki, na których opierała się działalność 44 wydziałów naukowo-badawczych biologii i medycyny wojskowej, pracują z mnóstwem grup ludzi. W badaniach biorą udział mężczyźni i kobiety, dzieci i starcy, niepełnosprawni i sportowcy, ludzie o różnym stanie zdrowia: od prawie idealnego do śmiertelnie chorych na raka, cukrzycę i inne schorzenia, których zwykła medycyna nie potrafi wyleczyć. Tysiące ludzi wychodzą z różnych chorób i powracają do pełnowartościowego życia.

 

Kwantowy skok technologiczny

W wyniku doprawdy tytanicznej pracy powstaje technologia kiełkowania pszenicy w warunkach domowych „Samoprzetrwanie nr 6”, nie posiadająca odpowiedników nigdzie na świecie. Technologia umożliwiająca każdemu człowiekowi, który jest gotów na poświęcenie swojemu zdrowiu kilku minut dziennie, uzyskać na własnym parapecie najmocniejszy środek naturalnego ozdrowienia z wszystkich, jakie stworzyła natura naszej planety.

W ciągu 11 lat (1995 – 2006) Władysław Babienko zajmuje się produkcją zestawów do kiełkowania według danej technologii. Nadal odwiedza 59 miast, opowiadając o cudownych pędach pszenicy. Liczba jego zwolenników wzrasta najpierw do kilkuset, a następnie kilku tysięcy osób.

 

Historyczne spotkanie

Wiosna 2002 roku. Na jedną z jego prezentacji w Niżnym Nowgorodzie w końcu trafiam ja, Jewgenij Agafonow.

Ten okres mojego życia cechowała zacięta walka o przywrócenie własnego zdrowia. Byłem wtedy gotów praktycznie na cokolwiek, byle tylko przywrócić własną zdolność do pracy. W chwili tego historycznego spotkania zdążyłem już przebyć trzy choroby, dzięki którym zerkałem już w stronę „tamtego świata”, patrząc śmierci w oczy z dużo mniejszej odległości, niż pragnąłem. Trzykrotnie dusza była gotowa opuścić gasnące ciało, ale za każdym razem coś (pewnie Boska wola) nieubłaganie wracało ją z powrotem.

Przed spotkaniem z Władysławem Babienką minął dopiero rok od chwili ostatniej ciężkiej choroby, zatem pamięć o przebytych cierpieniach była ciągle jeszcze świeża. Wkładałem wtedy wszystkie możliwe siły w walkę o zdrowie. Nagrodą w tej bitwie było własne życie. Dlatego też każdego dnia stawałem o 4 rano, polewając się na dworze zimną wodą, kąpałem się w przerębli, uprawiałem jogę taoistyczną i tybetańską, prowadząc życie pełne ascezy w każdej godzinie i minucie. Podczas gdy moi 25-letni rówieśnicy żyli, mówiąc delikatnie, całkiem innymi sprawami, ja codziennie walczyłem o swoje życie, wracając dzień po dniu, krok po kroku do zdrowia przez ciężki wysiłek i znój.

 

Odrodzenie legendy

Przez kolejne 4 lata od pierwszego spotkania z Władysławem Babienką z samodyscypliną mnicha szaolin nie opuściłem żadnego dnia w spożywaniu leczniczych pędów pszenicy. Ciało się zmieniło. Skóra się odbudowała, włosy przestały wypadać, a jelita znów były w stanie przyswajać pokarm.

Nastąpiła chwila uzmysłowienia sobie potęgi badań Anny Wigmore, kompetencji akademików i profesorów medycyny wojskowej z wydziałów Władysława Babienki. Jak też szczere oddanie się bezcennej idei samego Władysława Babienki. W tym czasie doszło do przewartościowania wielu rzeczy.

Minęło kolejnych 10 lat. Dysertacje naukowców z wymienionych wydziałów, które niegdyś zszokowały swoimi rezultatami świat nauki, skierowano do archiwów. Władysław Babienko dożył do wieku naturalnego przejścia na zasłużony odpoczynek. Ilekroć próbowałem namawiać swojego uzdrowiciela i mentora do kontynuowania produkcji unikatowych pędów pszenicy – wszystkie próby były bezskuteczne. Władysław Babienko za każdym razem nieugięcie powtarzał: „Teraz nadszedł twój czas. Jeśli chcesz, żeby ta idea nadal żyła, rób wszystko sam. Wszystko, na co jestem gotów, to bez ograniczeń odpowiadać na dowolne pytania, czy to pisemnie, czy przez Skype”.

 

Powrót legendy

Na wiosnę 2016 roku w Niżnym Nowgorodzie rozpoczęło się odrodzenie produkcji zestawów do kiełkowania pszenicy. Wcześniej, na końcu 2015 roku Władysław Babienko wyraził zgodę na kontynuowanie dzieła, a już w styczniu 2016 roku pojawiła się na świecie pierwsza partia zestawów do kiełkowania pszenicy „Żywy Pokarm Nr 1”.

Za obopólną zgodą z Mistrzem utrwalono kluczowe zasady projektu „Żywy Pokarm Nr 1”:

  • maksymalna jakość produktu, z dokładnym zachowaniem wszystkich szczegółów pierwotnej technologii kiełkowania;
  • maksymalna jakość zaopatrzenia informacyjnego, wyczerpująco odpowiadającego na dowolne pytania wszystkich ludzi zainteresowanych produktem;
  • optymalna cena produktu sprawiająca, że jest on dostępny dla każdego człowieka, nawet żyjącego z jedynej minimalnej renty lub emerytury: 87 groszy za dzienną dawkę produktu.

Technologia „Żywego Pokarmu Nr 1” przebyła drogę o długości kilku dziesięcioleci, pochłaniając doświadczenie dużej ilości prawdziwych naukowców i wielkich poszukiwaczy. Potencjał tego produktu spożywczego dla przywrócenia zdrowia w różnorodnych stanach chorobowych i zaawansowanych schorzeniach jest wyjątkowy. Produkt sprawdzono na doświadczeniu tysięcy ludzi.

Jak wygląda dana technologia w praktyce? W zestawie od Jewgenija Agafonowa znajduje się worek nasion życiodajnej pszenicy właściwej odmiany, worek ziemi uzyskanej na podstawie dokumentacji poprzedniej technologii Babienki, słoiki o objętości 0,65 l wraz z nakrętkami, dozownik oraz książka pt. „Żywy Pokarm Nr 1”, z której aktualnie cytujemy.

hiqmfcreo5q
L. Pastuszenkow

Wszystko opracowano na podstawie bazy naukowej. Na przykład nad składem ziemi do kiełkowania pracował kolektyw petersburskiej katedry agrofizyki pod kierownictwem akademika Jewgenija Iwanowicza Jermakowa w ciągu 50 lat. Idealną wysokość pędów pszenicy zalecanych do spożywania (100-120 mm) ustalił założyciel radzieckiej fitoterapii, kierownik katedry farmakologii akademii wojskowo-medycznej i kierownik katedry uniwersytetu chemiczno-farmaceutycznego, profesor Leonid Wasiliewicz Pastuszenkow. To właśnie on już w 1970 roku uzyskał w Saratowie oszałamiające wyniki w leczeniu wrzodów żołądka za pomocą soków z pędów pszenicy. Z kolei Natalia Siergiejewna Mamuszyna, pracownik naukowy wydziału botanicznego, przeprowadziła rewolucyjne badanie w dziedzinie terapii odmładzającej tkanki ludzkiego organizmu właśnie dzięki trawie pszenicznej o wysokości 100-120 mm. O konkretach pomówimy jeszcze później.

W naszym przypadku ważne jest zrozumienie, że odpowiednią ziemię, nasiona oraz pojemnik (niekoniecznie musi być to słoik) do kiełkowania pędów pszenicy można zdobyć również na naszym polskim rynku. Szczegółowych wskazówek udzielimy w następnych częściach. Teraz czas odpowiedzieć na pytanie „Co to daje?”

Jewgenij Agafonow odpowiada:

Pędy pszenicy są rzeczywiście bardzo pożyteczne. Obecnie na ten temat krąży masa informacji, i to nawet w programach głównego nurtu medialnego. Istnieje mnóstwo artykułów i pozycji książkowych, filmików na Youtube, przedstawiających szczególny potencjał ozdrawiającego efektu z pędów pszenicy. Zawierają kilkaset (!) składników odżywczych, które mogą mocno oddziaływać na zdrowie. Np. codzienne zjadanie 4 porcji pędów jest w stanie wyzwolić z cukrzycy, a 10 z chorób onkologicznych. Jedna porcja wynosi 19 gramów trawy pszenicznej.

Jakie są jeszcze korzyści? W pierwszej kolejności to żywy pokarm. Procesy fizjologii trawiennej pracują wówczas w trybie vitabios. Świadome przejście na żywy pokarm to kwestia głębokiej i wielostronnej transformacji człowieka, nieuchronnie związana z przebyciem długiej drogi zgłębiania materiałów na ten temat i przewartościowywania wielu spraw w swoim życiu. Atutem pędów pszenicy jest fakt, że mogą nas zaprowadzić na początek tej drogi ozdrawiania w sposób płynny i naturalny. Oznacza to, że przy prawidłowym podejściu dana droga może być dla nas jednocześnie sukcesywna, wygodna i skuteczna. Druga korzyść polega na tym, że aktywność biologiczna (biogenność) przestawia i odbudowuje organizm niezwykle kompleksowo i wszechstronnie. Dalej skład aminokwasów, witamin, makroelementów i mikroelementów w pędach pszenicy jest taki, że są w stanie zastąpić większą część istniejących produktów spożywczych, będąc jednocześnie najżywszym (najbardziej biologicznie aktywnym, biogennym) i naturalnym pokarmem. To aktualne dla tych, którzy chcą zrezygnować z czegoś niezdrowego. Na podstawie własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet zjadanie niewielkich dawek pędów (1-3 porcji dziennie) nieuchronnie zmieni wasz odbiór utartych potraw. Po jakimś czasie zachować jadłospis w postaci niezmienionej będzie raczej niemożliwe. W danym przypadku skład pędów pszenicy, wykorzystywanych w naszej technologii, przy kompletnym opisie witamin, enzymów, pierwiastków, elektrolitów zająłby kilka stron, bowiem zawiera ponad 400 pozycji. Dlatego przytoczmy tylko niewielki fragment odpowiadający 1 porcji.

Masa zieleniny – 19 gramów,

Wartość energetyczna: 4,05 kcal

Aminokwasy (22 pozycji): 0,5 g

Kwasy tłuszczowe – 0,055 g

Cukry proste – 0,62 g

Aktywność antyoksydacyjna – 1440 j/g

Aktywność superoksydysmutazowa – 586 j/g

Kwas askorbinowy – 79,6 mg

Kwas foliowy – 0,31 mg

Ryboflawina – 0,185 mg

Witamina B6 – 0,86 mg

Tokoferole – 37,15 j;

z czego alfa-tokoferole – 8,7 j

Delta-tokoferole – 18,5 j

Karotenoidy – 29,095 mg

z czego betakarotenoidy – 14,2 mg

Filochinon – 0,013 mg

Sód – 3,9 mmol/kg

Potas – 20,5 mmol/kg

Magnez – 44,0 mmol/kg

Wapń – 3,1 mmol/kg

Cynk – 0,05 mg

Jod – 0,05 mg

Miedź – 0,003 mg

Selen – 0,012 mg

Fluor – 0,007 mg

Wanad – 0,004 mg

Chrom – 0,003 mg

Żelazo – 0,08 mg

Szczególna korzyść pędów pszenicy (trawy pszenicznej o wysokości 10 i więcej centymetrów, a nie soku „wheatgrass” lub 3-5 milimetrowych kiełków) – prawdziwy naturalny błonnik. Strategiczna rola błonnika polega na tym, że

a) jest substratem do wzrostu i życia symbiotycznej mikroflory, której działalność jest ostatecznie prawdziwym źródłem naszego odżywiania. Jeśli pod odżywianiem rozumiemy nie to, co włożyliśmy do ust, a to, co ostatecznie trafia do naszej krwi i komórek;

b) jest sorbentem – szczotką do wyprowadzania z jelit złogów nagromadzonych tam z przeszłości wskutek odżywiania się w sposób przeczący prawom natury.

Skład substancji odżywczych jest na tyle duży, że pozyskując go organizm jest w stanie istotnie poprawić własną odporność, by móc zająć się sprawami, z którymi wcześniej nie był w stanie się uporać: od ogólnego ozdrowienia tak, by nie zachorować już na grypę, do pozbycia się ciężkich przewlekłych schorzeń układowych, takich jak cukrzyca lub rak.

chlorophyll-haemoglobinChlorofil – jedna z najbardziej wartościowych substancji, posiadająca wysokie podobieństwo do hemoglobiny ludzkiej krwi – uruchamia głęboką przebudowę fizjologii organizmu. Główną funkcją hemoglobiny jest dostarczanie cząstek tlenowych do komórek całego ciała. Dlatego naturalny chlorofil, harmonijnie regulujący poziom hemoglobiny w krwi, bierze udział w walce z niedoborem tlenu w tkankach organizmu. Trafiając do jelit i krwi, chlorofil niszczy mnóstwo drobnoustrojów, komórki rakowe, a nawet grzyby, z którymi współczesna medycyna miewa wiele problemów.

Kiedy człowiek włącza trawę pszeniczną do swojego jadłospisu, w rzeczywistości dochodzi u niego do zmian na trzech płaszczyznach:

1) Zdrowie. Stan ciała fizycznego.

2) Myśli. Emocje. Potrzeby. Zamiary. Energia psychiczna. Kierowanie sobą i wydarzeniami w swoim życiu.

3) Wzajemne relacje człowieka ze społeczeństwem.

Na pierwszym poziomie dostarczamy organizmowi szerokiego zestawu składników odżywczych (22 aminokwasów, szereg enzymów itd.), poprawiamy dotlenienie komórek, wraz z czyszczeniem jelit stopniowo oczyszcza się też limfa i krew ze złogów oraz toksyn. Dochodzi do odbudowy symbiotycznej mikroflory. Organizm przechodzi na nowy tryb funkcjonowania. Niewątpliwie u każdego proces ten przebiega indywidualnie, szybciej lub wolniej, być może w różnej kolejności. Ale u ludzi spożywających pędy pszenicy można zauważyć następujące zmiany: zmniejszenie wypadania włosów, koniec pękania i łuszczenia skóry, poprawa stanu uzębienia, cofanie się dysbakteriozy, rzadsze chorowanie na tzw. choroby przeziębieniowe, stabilizacja równowagi hormonalnej, poprawa pracy narządów płciowych, obniżenie uzależnienia od szkodliwych nałogów i produktów (herbaty, kawy, produktów mlecznych, majonezu), transformacja potrzeb i zwyczajów żywieniowych w kierunku łatwiejszego zastępowania sztucznych potraw naturalnym, żywym pokarmem, powiększenie naturalnej potrzeby picia czystej wody zamiast kawy lub herbaty z wszystkimi konsekwencjami, harmonizacja równowagi płynów w organizmie, poprawa pracy wszystkich naturalnych mechanizmów samooczyszczania, zmiana nawyków przeżuwania pokarmu (trawę można skubać w pierwotnej, naturalnej postaci) itd. Jeśli zaś chodzi o energetyczny i społeczny poziom wpływu stosowania pędów pszenicy, poświęciłem temu zagadnieniu całą książkę pt. Zew marzenia.

koniec pierwszej części

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s